Strona 120 z 211

Re: Effy i Tori :)

: 12 mar 2013, 19:58
autor: Molly
effy utknela w rękawie, ciężko wieczorem sklep ze skarpetami znaleźć u nas. Jutro kupimy skarpety, bo rękaw za luźny, na wszelki wypadek mam drugi. Rana wygląda brzydko, tyle, że mniej czerwona, bo kota nie ma do niej dostępu. Leży mi teraz bezładnie na nogach. Żal mi jej, ale TŻ powiedział, że ona się mnie chyba boi, bo zupełnie bez żadnych hec poddaje sie wszystkim zabiegom, jest zła, ale pokorna.
Tż ma wyrzuty, ze to przez niego .... ech...

Re: Effy i Tori :)

: 12 mar 2013, 20:36
autor: margita
Ojeju ... co ja tu czytam ...
przede wszystkim pociesz TŻ-ta ... przecież chciał jak najlepiej ... nie ma co rozpamiętywać co by było gdyby ... tylko trzeba myśleć na przód - jak tu coś zaradzić ...
bez skarpety się chyba nie obędzie ... aż żałuję, że Wam moich nie mogę podrzucić ... że to tak daleko ...

Będzie dobrze ... we dwójkę będzie Wam łatwiej dopilnować Effika ... trzymam mocno kciuki ... <ok> <ok> <ok>

Re: Effy i Tori :)

: 12 mar 2013, 20:38
autor: asiak
Molly, to nie jest niczyja wina, niech Tż nie obwinia się, bo opiekował się koteczkami bardzo troskliwie. Po prostu Efficzek zbyt interesowała się ranką. Skoro ranka jest mniej zaczerwieniona, to chyba dobrze. Jutro kupicie kilka par skarpet w różnych rozmarach i kolorach i będzie ok. Nie martwcie się, wszystko będzie dobrze, tylko trzeba pilnować malutkiej.
:hug: :hug: :hug:

Re: Effy i Tori :)

: 12 mar 2013, 20:44
autor: Molly
Pewnie, że nie jego wina, ja to wiem, ale on strasznie przeżywa.
Ja nie wiem czy napisałam to wyraźnie, ale, żeby nie było nieporozumień - tu nie chodzi o ranę po zabiegu- ta jest idealnie wygojona, ale o rane, która się zrobiła na szyjce, tam gdzie był pierwszy supeł od kaftanika. Effy zatarła to miejsce nosząc kaftanik, bo próbowała się uwolnic z niego i szarpała kubraczkiem, a supełek drażnił skórę, a teraz rozbabrała wszystko zupełnie.
Ja jednak jestem od czarnej roboty, bo nie cackam się jak TŻ - jak trzeba to trzeba i nie ma sentymentów. To dla dobra kota i nie ma dyskusji. Kot siedzi w rekawku od koszulki, bo ja się nie będę denerwować czy znowu czegoś nie drapie. Teraz leży spokojnie i dla mnie to najważniejsze, bo zaaplikowałam lekarstwo i ma się ładnie wchłaniać, a Effy chcąc nie chcąc poddaje się mojej zdecydowanej ręce i postawie.

Re: Effy i Tori :)

: 12 mar 2013, 20:57
autor: margita
mądra dziewczynka z Effy ... i tak trzymać ... :kotek:
trzymam kciuki ... <ok>

Re: Effy i Tori :)

: 12 mar 2013, 21:04
autor: Sonia
No też musiało się takie cuś przyplątać Effy.
A już było tak fajnie, kubraczek ściągnięty, ranka wygojona.
Trzymam mocno kciuki, żeby i to zniknęło a Effy doszła do siebie.
<ok>
:kotek: :kotek:

Re: Effy i Tori :)

: 12 mar 2013, 21:07
autor: EwaL
Trzymam kciuki i wierzę, że za dwa dni ranka będzie tylko wspomnieniem. Ale skarpetę jakąś gusowną załóż, bo jeszcze się obrazi <mrgreen>

Re: Effy i Tori :)

: 12 mar 2013, 22:05
autor: kotku
No co za mały uparciuch z Effy :kotek: Ledwo wylazła z jednego kaftana, teraz drugi. Mam nadzieję, że ranka szybko się wygoi. <ok> Trzymajcie się tam dzielnie, współczuję problemów i zamieszania.
Ale to normalne, że jak mama w domu to zaraz jest porządek i dzieci dają zaopatrzyć sobie wszystkie ranki :hug:

Re: Effy i Tori :)

: 12 mar 2013, 23:42
autor: Agnes
ehhh przykro mi, że tak się wszystko komplikuje. Mam nadzieje, że rana szybko się zagoi. Może faktycznie odpowiednia skarpeta uchroni Effikowe ciałko. Na pewno wszystko będzie dobrze. Ściskam mocno!

Re: Effy i Tori :)

: 13 mar 2013, 05:35
autor: Molly
wieści z frontu, dzięki nowemu więzieniu Effik ma dziś ranę zaschniętą, sklęsła opuchlizna, nadal jest to nieładne, ale najważniejsze, że metoda się sprawdza. Kot jakoś dziwnie pogodzony z sytuacją, może dlatego, że uwięziony jest do połowy, ponieważ najważniejsze było osłonięcie karku i szyi, więc zrobiłam kubrak do połowy - jakimś cudem jest to przez kota akceptowalne, ma dostęp do sporej części własnego ciała, może się wylizać, może się swobodnie poruszać, ale część ciała z raną jest osłonięta.
Będę nadawać regularnie co i jak, a teraz zmykam, muszę się do pracy szykować.