Strona 13 z 53

: 20 sty 2012, 13:11
autor: Zafira
mardag1982 pisze:Aisza była sterylizowana w Alaskanie, też tam chodzimy do pani Kasi. Prawdopodobnie przed 1 rujką, w wieku 9 miesięcy
Alaskan górą w takim razie, tyle, że my jestesmy umówieni u Pani Agnieszki ( tzn polecono mi kiedy rozhisteryzowana poprosiłam o specjalne potraktowanie mojej kocinki).
Nie urlop w trakcie zabiegu- odpada. Ja jestem w pracy, własnie wróciłam ze szkolenia ( które prowadziłam) więc do teraz czasu na rozmyslanie nie miałam i dobrze. Bo teraz co minutę mam ochotę sięgnać po telefon i rozmawiać z lekarzem , żeby zrozumiał, że bardzo ale to bardzo proszę o specjalne traktowanie wyjatkowej pacjentki. Na szczeście rozsądek mnie stopuje w tych bezsensownych akcjach i nie stresuję lekarza niepotrzebnie. Mąż o 14.30 zawozi malutką, jak wrócę z pracy to w sam raz żeby ją pielegnować po zabiegu. Tetno mam 180, ciśnienie 200/180. odech szybki i krótki, koszula mokra,ręcę dygocą. Nawet to szkolenie w obecności Dyrektora mnie tak przed chwilą nie stresowało ;-(

: 20 sty 2012, 13:18
autor: Ania_83
Kciuki mocno zaciskamy i powodzenia życzymy :) Będzie dobrze :-P

: 20 sty 2012, 13:26
autor: maga
Zafira, myślę że powinnaś się zrelaksować nieco. Sama jestem nerwus i panikara jeśli chodzi o wszelakie zabiegi, choroby. Jednak wiem, że moje zachowanie bardzo się odbija na kotach...one sie przy mnie denerwuja jesli mna targaja taki emocje. Staram się na ile to mozliwe wyluzować, zastanowiłam się nad soba po tym jak wieki temu moje dziecię wybrało tatusia by poszedł z nim do dentysty. Mnie kazali czekac grzecznie w domu bym paniki nie rozsiewała.
Kciukasy za dziewczynkę, a Tobie spokoju ducha i wiecej wiary w wetów :).

: 20 sty 2012, 17:21
autor: AgnieszkaP
Trzymam kciuki za dziewczynkę i czekam na wieści <ok>

Ja zdecydowanie mniej się denerwuję o kociaste, odkąd trafiłam do weta, któremu w pełni ufam. Wiadomo, gdy zostawiałam jednego, potem drugiego kociaka na zabieg, były emocje, ale nigdy nie zakładałam, że coś złego może się przytrafić.

: 20 sty 2012, 18:03
autor: adabellqa
niezły z niej tłuścioszek ;)

: 20 sty 2012, 18:40
autor: asiunia0312
Piekna Domi <serce>
Trzymam kciuki <ok> <ok>

: 21 sty 2012, 10:44
autor: Zafira
Spieszę donieść o przebiegu całej operacji. Domisię odebraliśmy ok. 19- stej i była już bardzo dobrze wybudzona. Tak dobrze, że natychmiast postanowiła zacząć chodzić co kończyło się wywrotkami na bok i plecy. Wszystkie niepowodzenia Domia kwitowała głośnym niezadowolonym miałkim, i tak przez dwie godziny próbowaliśmy ją bezskutecznie namówić do odpoczynku. Potem Domia dała nam do zrozumienia, że zabieg zabiegiem, ale spać to ona zamierza tylko i wyłącznie tam gdzie zwykle czyli na naszym łóżku- w związku z czym mieliśmy ciężka noc polegająca na czuwaniu aby kotka nie próbowała zeskakiwać, wskakiwać, żeby kotkowi dać pić i wysadzić do kuwety .Rano była już w dużo lepszej kondycji, nawet troszeczkę zjadła, chwilę pozwiedzała teren bez kubraczka- pod naszym czujnym okiem. Okropnie denerwuje ją jeszcze wenflon w łapce, ale dzisiaj będzie zdjęty. Przemeblowaliśmy nieco pokój, w którym przebywa aby miała łatwy dostęp do parapetu i teraz śpi w swoim ulubionym koszyczku na oknie, troszkę obserwuje i znowu drzemie. Ranka na brzusiu nie jest wielka ( mniejsza niż u Nuty), sucha i mam nadzieję, że będzie się szybko i bezproblemowo goić.
Dziękuję wszystkim cioteczkom za trzymanie kciuków i słowa pocieszenia. <serce>

: 21 sty 2012, 10:48
autor: Mago
Bardzo się cieszę, że sprawnie wszystko poszło.
Posyłam moc głasków dla rekonwalescentki :kotek:

: 21 sty 2012, 11:40
autor: Sonia
Super, że już macie to za sobą i że wszystko poszło sprawnie. Głaski dla dziewczynki :kotek:

: 22 sty 2012, 10:23
autor: Ellesmera
Dzielna dziewczynka no i dzielna pancia <klaszcze> <ok>
Głaski dla Domisi :kwiatek: :kotek: