Strona 13 z 219

: 23 lis 2011, 23:37
autor: Ada
- 21 grudnia zeszłego roku Asia przejeżdżając przez jedną z podłódzkich wiosek zauważyła pod sklepem siedzącą na prawie 20 stopniowym mrozie piekną sunię.....kiedy wracała do Łodzi wieczorem ztrzymała się przy tym sklepie bo coś jej nie dawało spokoju - dowiedziała się od miejscowych ludzi , że od pewnego czasu o określonej godzinie ( tak około 13.00) pojawia się bezdomna suczka i siedzi pod sklepem prosząc o jedzenie a miejscowe dzieci przynoszą jej niezjedzone w szkole kanapki.....

- na drugi dzień ok 13.00 Asia razem z mężem pojechała do wspomnianej wsi ale suczka w międzyczasie już była, coś tam zjadła i poszła....Asia wróciła do domu ale wieczorem, kiedy zrobiło się okropnie zimno pojechali jeszcze raz....psa nie było ale mąż dostrzegł w świetle samochodu wydeptaną zwierzęcymi łapkami ,w śniegu, ścieżkę prowadzącą do stogu słomy, zatrzymał samochod i kiedy Asia weszła w głąb pola i zawołała to z norki w słomie wyszła sunia i przybiegła do niej, sama wskoczyła do samochodu....
- jadąc do Łodzi pomyśleli, żeby zbadac w lecznicy w Pabianicach tę sunię, bo w domu mieli już innego piecha i bali się jakiegoś choróbska...a w duchi liczyli na swoją koleżankę, która od pewnego czasu nosiła się z myślą o psie.....

- lekarze zbadali sunię i orzekli, że lada monent będzie się szczeniła i faktycznie ....22 grudnia urodziły się małe kluseczki....sunia była bardzo zabiedzona, niedożywiona, lekarze zostawili jej tylko trzy pieski, bo stwierdzili, że wykarmienie całego miotu jest ponad jej siły.....

- kluski były piekne, wszystkie koloru blue merle i przypominały do złudzenia owczarki australijskie, sunia była bardzo w typie owczarka australijskiego a w pobliżu miejsca znalezienia psinki znajdowała się jedna z pseudohodowli od dłuższego czasu obserwowana na dogomani.... :-(

- tak się dziwnie złożyło, ze od pewnego czasu bardzo tęskniłam już za obecnością psa w domu...mój ostatni piecho odszedl od nas ok 7 lat temu ....i czułam, że nadszedł odpowiedni moment na dopsienie mojego stada, przegladając forum aussie zobaczyłam ogłoszenie o cudnej suni i jej trzech merlaczkach.....


Obrazek
- czyż można było się im oprzeć????

- zgłosiłam się do adopcji , kluski jeszcze miały zamknięte oczka, a kiedy je otworzyły i zaczęły biegać już wiedziałam, ze właśnie ten klusek jest tym moim Kluskiem...

Obrazek
- kiedy Klusek miał 4 tygodnie dostał swoje imię - Sapo en la Luna - czyli Księżycowy Ropuch.....dlaczego takie imię??
- bo jest to prawdziwe Księżycowe Dziecko, a że bardzo przypominał mi ropuszkę, a ja jestem fanką wszelkich płazów, gadów i pająków, to dlaczego nie???

- indianie z Amazonii wierzą, że w księżycowe noce ,małe różowe delfiny słodkowodne, które żyją w Amazonce i jej dopływach, wychodzą na brzeg , przybierają postać dorodnych chłopców i uwodzą piękne dziewczyny,,,,jeżeli niezamężna dziewczyna urodzi dziecko a ojciec jest nieznany to wszyscy wierzą, że jest to dziecko ze związku z delfinem i wtedy mówi się o nim Księżycowe Dziecko, jest ono wychowywane wspólnie przez całą społeczność a taka dziewczyna jest bardzo szanowana, bo przecież udowodniła, że moze być matką.....
- dziewczyna z reguły szybko wychodzi za mąż ale dziecko jest własnością calej wioski i często oddawane pod opiękę szamana, bo wszyscy wierzą w jego nadprzyrodzoną moc....Księżycowe Dzieci są ucieleśnieniem cudu.....

- moje Ksieżycowe Dziecko jest takim maleńkim cudem Bożonarodzeniowym, bo gdyby Asia nie spotkała suni ( obecnie suczka nosi imię Tosca i mieszka w cudownej rodzinie w Łodzi) to ta po ciężkim przecież porodzie nie miałaby szansy na przeżycie, temperatury nocami spadały wtedy poniżej 25 stopni.....a szczeniaczki nie przeżyłyby również....

- Ropuszek zamieszkał z nami 18 lutego 2011 roku a 22 grudnia będzie obchodził swoje pierwsze urodziny..... <serce>

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
<serce> <serce> <serce>

: 23 lis 2011, 23:38
autor: Ada
<serce> <serce> <serce>

: 24 lis 2011, 00:11
autor: Ania
Ale wielgas wyrósł z tek kluski <lol>
:pies:

: 24 lis 2011, 00:15
autor: maga
Taka niewinna kluseczka była i taki duży pieso z tego wyrósł :) Wspaniała historia z dobrym zakończeniem ...gratuluje takiego ropuszęcia <ok>

: 24 lis 2011, 07:22
autor: manita
<serce>

: 24 lis 2011, 07:58
autor: Sonia
Wzruszająca historia, ale za to jakie zakończenie wspaniałe. A kluski wszystkie trzy są przepiękne. Mają takie oryginalne umaszczenie. Piękne psiaki <zakochana> :pies:

: 24 lis 2011, 10:05
autor: Ada
Obrazek
- dziękujemy za odwiedzinki i przesyłamy uśmiechy na dobry dzień <serce>

: 24 lis 2011, 10:28
autor: agniechaxx
Witam a usmiech zarazliwy <mrgreen>

: 24 lis 2011, 11:11
autor: Agnieszka7714
Ale cudo. <serce> <serce> <serce>

: 24 lis 2011, 15:30
autor: kotku
Są na świecie ludzie, którzy mają wielkie <serce>

Ta opowieść jest piękna, wzruszająca i ach... dlaczegóż, och, dlaczegóż ja nie mam domu z ogródkiem żeby adoptować biedne zwierzaczki.
A Sapo el la Luna jest cudownym ropuchem o niespotykanych u żab niebieskich oczach :D
Jej... ale cudownie!
:pies: :kotek: :kotek: :kotek: :pies: :pies: :kotek: