Hugo zadomowił się już na dobre. Nawet nie wiem, kiedy zleciały te 3 miesiące i nie umiem sobie wyobrazić, jak żyliśmy, kiedy go z nami nie było. Nasz Skarb najukochańszy
To, że nie jest "przytulanką" już wiecie. Jednak na swój sposób okazuje nam uczucia :-) Codziennie rano idzie ze mną do łazienki i łasi się do nóg. Drapię go u nasady ogonka, a Huguś pięknie mruczy. Uwielbia drapanie po główce, a kiedy go całuję, oblizuje się <lol>
Z każdym dniem ujawniają się jego inne cechy:
Jest ciekawski i wszystko musi sprawdzić, zmywarkę też. Bo kto wie, jakie to rzeczy Pani ukrywa przed biednym kociakiem
Klawiatura komputera też jest interesująca Tę w drugim pokoju, przy laptopie, już znam, bo tyle razy na niej leżałem. Ale na tę chętnie popatrzę, a może ją spróbuję?
A po sprawdzeniu wszystkich domowych kątów Huguś ogląda świat i łapie wiatr w wąsy:
Tak wygląda nasze szczęście
A kiedy wracam z pracy i wysiadam z samochodu, widzę jak mój Skarb wyciąga szyję, aby lepiej mnie widzieć przez okno. Gdy słyszy dźwięk klucza w zamku, już stoi obok drzwi i czeka na mnie. Moje skołatane ostatnio nerwy skutecznie koi jego cudowne mruczenie.
Nie opuszcza mnie ani na krok. Kiedy zdarzy mi się zamknąć w toalecie, po chwili słyszę drapanie w futrynę i rozpaczliwe miauczenie w stylu"nie zamykaj się przede mną, bo tęsknię".
Aga i Hugo
