Strona 13 z 138
Re: Mój liliowy skarb
: 13 sty 2016, 19:37
autor: MoniQ
No nie, jakim cudem ja tu jeszcze do tej pory nie byłam? Ale wstyd! Na szczęście straty nadrobione, kocio cudny, zwłaszcza w wersji na śpiocha, no i widać, że oczytany, to dobrze, laski na to lecą
Głaski, głaski <zakochana>

Re: Mój liliowy skarb
: 13 sty 2016, 19:43
autor: elsa
Jak nie brysiowy? O co to, to nie! Brysiowy i proporcjonalny! No moje oczy tak widzą, jak paczą <mrgreen>
Śliczny Bulinek, naprawdę śliczny! <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Re: Mój liliowy skarb
: 13 sty 2016, 19:44
autor: Limonka
aurora80 pisze:Natashas pisze:8 miesięcy i 5,5 kg fiu fiu <mrgreen>
Kocuro rośnie pięknie <zakochana>
Niby waga pokazuje to co pokazuje ale Buś taki jakiś ciągle chudy i mało brysiowy jest...w pupsko mu głównie idą te kilogramy, a potem bezwładnie z tuby w drapaku wypływają <mrgreen> Czasem jak patrzę na wasze koteły, które niby mniej ważą to one są dużo bardziej krągłe...Pożyjemy, zobaczymy.
aurora, najpierw masa, potem rzeźba. Przynajmniej tak twierdzą <lol>
Re: Mój liliowy skarb
: 15 sty 2016, 23:24
autor: Kirara
Słodziutki i liliowy! Jakby to powiedziała moja siostra - wątrobiany! Ale sama czeka na takiego "watrobianego" wiec ma prawo takiego określenia używać ^^
Nie martw sie o to, ze nie ma takich puchatych policzków - wszystko przed nim, jeszcze je zdąży sobie wypchać jak chomik

) No i zdjęcia z parapetu zza firanki oraz to z butami - oba są po prostu mega! <lol>
Poza tym dzień dobry

Albo i raczej wypadałoby powiedzieć - dobry wieczór

Pozdrowienia z Edynburga ode mnie i Merlina

Re: Mój liliowy skarb
: 20 sty 2016, 22:27
autor: aurora80
Bulik (w domu znany pod imieniem Buń, Buś, Busław tudzież Burczysław, i w sumie jeszcze pod kilkoma innymi

jest niezwykle grzecznym i poukładanym kotkiem, chciałoby się wręcz rzec schematycznym .... siedzi sobie na blacie i towarzyszy Pańci w przygotowywaniu twarożku z rzodkiewką. Pańcia nie spuszcza z kotka oczu, ale kotek grzeczniutki nie raczy nawet obdarzyć krótkim spojrzeniem ludzkiego jedzenia. Pańcia jest z kotka dumna, stara się zabawiać koteczka, bo tak dzielnie pomaga a przecież też mu się coś od życia należy (a nie tylko same obowiązki). Pańcia rzuca koteczkowi piłeczkę, kotek zeskakuje z blatu na podłogę, kopie łapkami piłeczkę i opuszcza kuchnię. Pańcia dodaje do twarożku rzodkiewki, które wcześniej przygotowała sobie na blacie, a których grzeczny kotek nie zaszczycił nawet spojrzeniem, i przechodzi do stołu. Koniec aktu pierwszego....Akt drugi: Pańcia przechodzi przez przedpokój. W ciemnościach dostrzega znajomy obły kształt, zapala światło... A tam grzeczny kot w butach... walczy w szczególności z jednym z nich, do którego próbuje bezskutecznie wsadzić całą swoją mądrą i grzeczną główkę. Pańcia chce pomóc kotkowi, sięga po buta w przekonaniu, że znajdzie tam piłeczkę, namierza dłonią w bucie kulisty kształt, wyjmuje go i trzyma w ręce..... rzodkiewkę <shock> Koniec aktu drugiego. Kurtyna.
Tak....Bulik to bardzo mądry koteczek... <mrgreen>
Re: Mój liliowy skarb
: 21 sty 2016, 07:51
autor: yamaha
Re: Mój liliowy skarb
: 21 sty 2016, 10:13
autor: Sonia
To na pewno nie jest sprawka Bulika

na pewno Tobie rzodkiewka wypadła, jak z siaty wyciągałaś <lol>
Re: Mój liliowy skarb
: 21 sty 2016, 12:09
autor: Luinloth
A to, co dałaś do twarożku... to na pewno były rzodkiewki? <lol> <lol> <lol>
Re: Mój liliowy skarb
: 21 sty 2016, 12:18
autor: Fusiu
<lol> <lol> <lol> <lol>
Pancia sama tam rzodkiewkę wrzuciła, bo uważa, że jej kot jest za grzeczny, ot co <gwiżdże> <gwiżdże>
On tylko chciał ją odnieść z buta do kuchni <roll> <roll>
Śliczny jest niesamowicie. I jaka piękna waga <serce> <serce> <serce>
Re: Mój liliowy skarb
: 21 sty 2016, 14:17
autor: yamaha