Wykorzystałam w ostatni weekend okazję, że mamy jeszcze fajne słoneczko i urządziłam łowy (bezkrwawe) na moje brysie. Kotki nawet nie protestowały, za to ja musiałam się tak nagimnastykować na poziomie podłogowym, że dobrze że mi nikt nie robił zdjęć <lol>
Ponieważ kończy mi się mój limit zdjęć na fotosiku to musiałam się ograniczyć do wyboru tylko 4 fotek z całej sesji zdjęciowej. Mam nadzieję, że modele się spodobają <mrgreen>
Na początek Brysia z obłędem głupawkowym w oczach i w nowym legowisku, do którego rzadko, bo rzadko, ale zaczyna już zaglądać
A na koniec Tami, mój kochany misiek, który ostatnio tak polubił taplanie się w wodzie, że jak tylko usłyszy, że puszczam w łazience prysznic to zaraz przybiega i wchodzi do wanny. Dzisiaj chciałam umyć ręce w umywalce, to zanim zdążyłam wsadzić ręce pod kran, ten już był w umywalce i taplał w niej łapami. To, że woda cieknie mu po uszach i głowie, to nawet nie zauważył. Fotek w umywalce niestety nie mam, bo mam kiepski aparat i jedynie z lampą można by było zrobić zdjęcie, a takie to mi się nie podobają. Dzisiaj Tami w wersji poważnej na portreciku i mniej poważnej przebudzony ze spania
A niech tam, dodam jeszcze fatalną fotkę z lampą, ale nie mogłam się oprzeć, jak zobaczyłam jego pozę <lol>
