Hehehe

Kurcze, ale niedobre wieści co do Sary

Wczoraj miała ściągnięte resztę szwów, a dziś drugi raz szyta... Wczoraj lekarz widział, że skóra w jednym miejscu umiera, dał nam jakiś żel regenerujący, ale niestety dziś jak chciałam posmarować już była dziura i od razu znowu wyjazd do bb. Nas miejscu lekarz próbował coś zrobić, ale niestety trzeba było znowu narkozę i szycie... Już mam naprawdę uwierzcie mi dość, a w tej poczekalni myślałam, że zwariuję i jak usypiała mi na ręce. Horror. Prawdopodobnie szwy puszczą i będzie dziura, ale że mniejsza niż była i zarośnie to jakimś bliźniakiem czy jakoś tak.