Strona 13 z 14

: 18 wrz 2011, 22:18
autor: Sonia
Marzena jak masz kuwetę w łazience i chcesz, żeby ona tam zawsze była, to ja na Twoim miejscu kąpałabym kota w kuchni w zlewie. Najwyżej będzie miał złe skojarzenia z kuchnią, a do łazienki nie będzie miał uprzedzeń.

: 18 wrz 2011, 22:51
autor: Anka
a ogolony jest cały??
Moze się spina nie tylko z powodu kąpieli, ale również moze byc tak, ze dotyk ogolonej skóry jesli zaczyna futerko odrastac moze powodowac jakiś ból. Bo to jednak dosc solidny wlos koci jest...

: 12 lut 2012, 00:34
autor: Bartolka
Marzenko :-) Co tam słychać u Was? Jak Borysek sie miewa? :kotek: :kotek:

: 14 lut 2012, 15:03
autor: Marzena
Bartolko,
u nas mam nadzieję, że wyszliśmy na prostą. Kąpiele trwały prawie 10 tygodni. Potem była szczepionka, po trzech tygodniach kolejna.
Futerko zaczęło odrastać . w miejscach gdzie kot wyłysiał zupełnie, dotąd jest jeszcze marne.
Taki puszek, ale gęstnieje i wzmacnia się. Natomiast tam gdzie był ogolony, czyli reszta kota jest już śliczne, nawet z podszerstkiem, którego on chyba nigdy nie miał.
Odbudowałam prawie zaufanie kota, choć są momenty kiedy jakiś przedmiot w mojej dłoni ( gąbka, buteleczka ) budzi jego niepokój. Staje się czujny,gotowy do ucieczki. Nie zwracam wówczas na niego uwagi, wykonuję spokojne opanowane ruchy i gadam do niego. Kot się odpręża. Największym szczęściem było dla mnie kiedy znów zaczął toważyszyć mi podczas kąpieli. Raz sam nawet wszedł do wanny z wodą i brodził zadowolony grchając, bo on nie mruczy, a grucha jak gołąb.
Ale skóra mi cierpnie kiedy myje się za długo, bo boje się że to znów powrót grzyba.

: 14 lut 2012, 15:11
autor: jasminka
Marzeno cieszę się z takich wieści a Ty na zapas się nie martw będzie dobrze :hug:

: 14 lut 2012, 15:17
autor: Marzena
Martwię się i nie martwię. Jestem czujna :)

: 15 lut 2012, 09:26
autor: Agnieszka7714
Bardzo się ciesze, że wyszliście na prostą. Najważniejsze to aby kotek odzyskał spokój i zaufanie. Trzymam kciuki :ok:

: 15 lut 2012, 11:40
autor: Ania_83
Dopiero dotarłam na Twój wątek. Serce mi się krajało jak czytałam o problemach Boryska. Dobrze że wyszliscie już na prostą, bo biedna kicia przeszła juz swoje..
Dużo głasków dla kociaków kochanych :kotek: :kotek:

: 15 lut 2012, 22:02
autor: kotku
Oj bidulek kochany <serce> I ty Marzeno też się nieźle namartwiłaś i pewnie dalej martwisz.
Trzymam mocno kciuki żeby wszystko zagoiło się do samiuśkiego końca i nigdy nie odnawiało.
Dużo, dużo uścisków ode mnie i głasków dla koteczka :hug: :kotek:

: 17 mar 2012, 16:42
autor: Bartolka
Hej Marzenko :-) Co u Was? Jak futerko się odnawia? :kotek: :kotek: