Dziękujemy za miłe słowa i pozdrowienia od braciszka przyrodniego
Na dzień dzisiejszy sytuacja jest już bardzo dobra, koty szaleją ze sobą i wylizują sobie futerka (chociaż tutaj głównie to Anabelka pucuje kawalera, a on się rozkłada, mruczy i delektuje

). Astairek jest pełen energii, czasem trzeba mieć oczy dookoła głowy, szczególnie kiedy się np. odkręca się wodę w wannie, bo wtedy rozpędza się przez całe mieszkanie, a od progu łazienki możemy już tylko obserwować długi lot wprost do wanny pod strumień wody <lol> bardzo też lubił wyszarpywać filtr z kuwety, od tego to żadna siła nie była go w stanie odciągnąć, do czasu aż po prostu sami ten filtr wyjęliśmy, innym ulubionym zajęciem jest jeszcze podgryzanie Piotrka w nogi kiedy chodzi bez kapci

a do tego wszystkiego zawsze towarzyszy mu asysta Anabelki, która grzecznie sobie siedzi i ogląda całe show <mrgreen>
dzisiaj dla równowagi parę fotek rezydentki (polowanie na muchę)
i kolejna próba uchwycenia wspólnej zabawy
