Orodruina

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Maru
Posty: 110
Rejestracja: 28 wrz 2010, 00:41

Post autor: Maru »

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku Zająca! Mam nadzieję, że będzie dla Was wszystkich pomyślny.

Obrazek

Czy wiecie, dlaczego w chińskim horoskopie nie ma roku kota? (choć czasami właśnie rok zająca jest nazywany rokiem kota :-) ) Otóż pewnego dnia bóg nieba zaprosił do swego pałacu zwierzęta na wielka ucztę. Nakazał im, by pojawiły się w jego siedzibie następnego wieczoru i żeby pod żadnym pozorem się nie spóźniły. Wszystkie zwierzęta podekscytowane zaczęły się przygotowywać do tego wydarzenia. Dzień później pod wspaniałym pałacem pojawiła się grupka składająca się z idącego na przedzie wola, na którego grzbiecie jechał szczur, za nim tygrys, zając, smok, wąż, koń, owca, małpa, kogut, pies i dzik. Czyli wszystkie zwierzęta z chińskiego zodiaku, zwane w Japonii junishi. Jednakże nie pojawił się z nimi kot. Dlaczego? Otóż gdy szczur usłyszał o zaproszeniu pobiegł do swego sąsiada kota, by go o tym zawiadomić. Jednak szczur oszukał kota mówiąc, że przyjęcie odbędzie się dzień później. Wiec kiedy wszystkie pozostałe zwierzęta bawiły się na uczcie w pałacu aż do białego rana, kot śnił o przyjemnościach, które go właśnie omijały. Z tego powodu też nie ma wśród chińskich oznaczeń miesięcy i lat znaku kota. W ten sposób Japończycy tłumaczą sobie niechęć, jaka żywią do siebie kot i szczur...
Awatar użytkownika
Maru
Posty: 110
Rejestracja: 28 wrz 2010, 00:41

Post autor: Maru »

Skoro życzenia już złożyłam, to teraz trochę zdjęć ;-))

Czy chce mi się wychodzić na ten mróz?:
Obrazek

Nie idź beze mnie!:
Obrazek

Nawet nie chcę na ciebie patrzeć:
Obrazek

Dlaczego taka jesteś?:
Obrazek

Szczyt dostojeństwa:
Obrazek

Zawsze na dystans:
Obrazek

Moje dziewczynki najwyraźniej nie miały noworocznego postanowienia o poprawieniu swoich relacji. Pusia dalej nie znosi małej. Na powyższych zdjęciach siedziała w prawdzie w pobliżu (bo słoneczko), ale cały czas burczała stamtąd na małą i w końcu nie wytrzymała i sobie poszła, choć Orcio nic "złego" nie robiła. W sumie już przywykliśmy do tego, że w domu ciągle syczenie i burczenie słyszymy o różnych porach dnia i nocy. Pusia nie cierpi Orodruiny, nie chce mieć z nią nic wspólnego i unika jej jak tylko może. Na mnie syczy, jak tylko wyczuje, że noszę zapach małej. Za to Orcio namiętnie dręczy Pusię. Jak Pusia śpi na kanapie na kocyku, to Orcio też tam zaraz włazi. Jak śpi na łóżku w zielonej sypialni, to Oro ładuje się na łóżko obok. Jak chce się poprzytulać do pana, Oro również chce się przytulać. Jak zdesperowana ucieka na szczyt sekretarzyka, Oro usadawia się na krześle poniżej i czeka aż zejdzie, by znowu móc ją gonić i przy odrobinie szczęścia może nawet wskoczyć jej na grzbiet i próbować jeździć jak na koniu. Biedna Pusia ;-(
Jeszcze tli się we mnie odrobina nadziei, że jak Oro podrośnie i trochę się "uspokoi" to Pusia się do niej w końcu przekona.

Mimo to, jak tylko Oro płacze z jakiegoś powodu, to Pusia zaraz pojawia się w pobliżu, by sprawdzić co się dzieje. Niedawno na nasz taras przyszedł w odwiedziny tzw. kolega (kocurek sąsiadów) i Pusia cały czas pilnowała małej, która z zainteresowaniem oglądała kolegę przez szybę drzwi tarasowych.

Co do samej Orcio, to cóż rozrabia dalej. Jej tatuś to chyba żaden Lucky tylko Lucyfer był, bo takie z niej diablątko. Ma teraz ksywkę OroRUINA lub Orek-Ptforek. W przerwie świątecznej straciliśmy dwie doniczki. Jedną strąciła z parapetu (zadziwiające ile ona ma siły, bo doniczka duża była), a drugą wiszącą roślinkę po prostu ściągnęła szarpiąc ją uporczywie. Lornetka też została rozbita (trzeba będzie ojcu odkupić <diabeł> ). Dalej żebrze bezwstydnie. Co rano przy śniadaniu ładuje się panu na kolana i asystuje mu przy stole. Ilekroć to widzę pytam, co ma zamiar z nią zrobić, gdy urośnie i będzie ważyła 5kg. Czy wciąż będzie tak jej pozwalał wspinać mu się na kolana do stołu.
Uwielbia masło, którego nie dostaje, a które raz udało jej się dorwać na stole niezabezpieczone po śniadaniu i dokładnie wylizać, więc jak tylko je wyczuje, to zraz jest obok. O bitej śmietanie nie wspomnę. Ona na dźwięk filiżanek z kawą przybiega bo ma nadzieję, że do kawy będzie też ciasto.

Plusem jest to, że nie mam z nią problemu jeśli chodzi o jedzenie. W porównaniu z Pusią to zupełnie drugi kraniec bieguna. Mała chętnie je wszystko i zawsze. Już się obawiam, że trochę za bardzo przytyła i jak tu taką kluskę na wystawie pokazać?? <strach>
Z qpkami też problemu żadnego nie ma ani nie było. Pod tym względem kot-ideał <mrgreen> Ale łasucha takiego to nigdy nie widziałam. Ona jest ciągle głodna, czy raczej ciągle by coś zjadła, bo przecież niemożliwe, żeby była głodna. Rano dostaje puszeczkę / saszetkę, wieczorem porcyjkę mięska i ma zawsze trochę chrupek w miseczce, które jedzą razem z Pusią, bo miska małej wciąż jest lepsza niż własna (ukryta przed małym łasuchem na lodówce). Tak więc jedzenia ma wystarczająco, ale ilekroć ktoś idzie do kuchni ona też tam już jest i wspina się namiętnie po nogach z nadzieją, że coś jeszcze dostanie. Ja nie wiem, co to będzie jak urośnie na tyle, by się dostać na lodówkę. Przecież ona wszystko Pusi spałaszuje i duża będzie chodziła głodna ;-(

Na koniec kilka zdjęć rezydentki.

Leniwe popołudnie:
Obrazek

Wielkie oczy:
Obrazek

Efekt zabawy z Photoshopem:
Obrazek
Awatar użytkownika
manita
Agilisowy Rezydent
Posty: 3446
Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
Kontakt:

Post autor: manita »

śliczne są i zyczę, żeby z każdym dniem było mniej syków
nie jest najgorzej syczą ale się nie leją
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Opis relacji piękny! :kotek:
Awatar użytkownika
Gosia i Ira
Hodowca
Posty: 1683
Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
Kontakt:

Post autor: Gosia i Ira »

coś pięknego Czerń nad czernie <zakochana>
Awatar użytkownika
nataniela
Hodowca
Posty: 170
Rejestracja: 21 wrz 2009, 11:41
Hodowla: Britabby*PL
Kontakt:

Post autor: nataniela »

Moja kotka rezydentka Musi (podobna do Pusi tylko ma biały krawat) też stopniowe pojawianie się brytyjczyków znosiła średnio, ale jakoś po 4 latach się przyzwyczaiła choć miłości nie ma. Myślę, że czasu im potrzeba :)
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Pusia pewnie wolałaby jakiegoś przystojnego kocura a nie piękną czekoladową panienkę, żeby jej konkurencję robiła. Żartuję oczywiście. Będzie na pewno coraz lepiej z czasem, tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość. Trzymam kciuki, żeby z każdym dniem było coraz lepiej. Głaski ode mnie dla ślicznych dziewczyn :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
lakshmi
Hodowca
Posty: 162
Rejestracja: 09 mar 2009, 10:55
Hodowla: Underleyhall*PL
Kontakt:

Post autor: lakshmi »

Tak, ORO D'RUINA to bardzo piękne imię dla kota jest. A Lucka osobiście nazwałam "Lucyferem", więc może coś z tego na dzieci (te w kolorze tatuńcia) przeszło. <lol>
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

Może Oro i Pusha nigdy nie będą kumpelami. Moje koty są razem tylko jak mają wspólne biznesy. Biznesem jest żarcie w miskach, przytulanie do nas na kanapie, polowanie na nieistniejące obiekty podkołdrowe, ocieranie się o najciemniejsze jeansy, jakie posiadam- na powitanie. 2 razy dziennie biegają razem dla sportu, czasem Iggy się zagapi i umyje Ozorowi ucho, za co dostaje zwykle manto. Po każdym odkurzaniu piorą sobie nazwajem futra, żebyśmy nie odczuli porządku zbyt długo. Poza tym lekceważą się i żyją obok siebie. Zero miłości. Jest za to akceptacja, która mam nadzieję u Ciebie też się pojawi. Moje dokocenie było dość długie i teraz z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej, chociaż nadal nie jest tak, jak sobie marzyłam. Jeśli spojrzysz na wątek moich furer, to niewiele jest zdjęć, na ktorych są razem. Życie to serial dla gospodyń domowych :D

Głachy dla futer. Mam nadzieję, że gdy następnym razem zawitam na rodzinne hałdy, to uda mi sie zostać na dłuzej i wyciągnąć Ciebie i manitę gdzieś na kawę ;-))

[jeden z moich dostawcow z Chin wyslał mi fajną kartkę z Zającem. Niedługo ich Nowy Rok i bedą balować całymi tygodniami <lol> A mówią, że Ci w komuniźmie to mają gorzej... :pity: ]
Awatar użytkownika
Dracanka
Posty: 2057
Rejestracja: 26 kwie 2010, 00:20

Post autor: Dracanka »

Hej tam dziewczyny!
jak u Was stosunki? Polepszyło się coś w stosunkach ORO-Pusia? :-)
BTW, nie godzi się prawie miesiąc bez zdjęć i info! :bicz:
:-)
Zablokowany