Strona 13 z 37
: 10 wrz 2011, 22:10
autor: Elwira
Aga12 pisze:
Elwira,Ty nie czekaj,tylko bierz się do roboty i działaj

!
Trzymam kciuki za Was,bo wiem co to znaczy <ok>


Cóż. Nie dla Wszystkich jest to takie proste... Ale może kiedyś się uda :-> .
Pozdrawiam i na zdjęcia Jeffreyka czekam

....

: 13 wrz 2011, 13:50
autor: gosiaczek8807
O losie, czy ten pan oby na pewno jest trzeźwy?

: 23 paź 2011, 10:20
autor: Aga12
Witamy i się przypominamy.
Dzisiejsza sesja trochę w mało przyjemnym i gustownym wnętrzu,ale za to w miejscu naturalnego bytowania Jeffa czyli w pralni.Jeffrey jest ogromnym miłośnikiem rur,rurek,odpływów,kanalizacji,zaworów i zaworków wszelakich, a od niedawna także pokochał system C.O. w tym oczywiście piec gazowy,co zostało udokumentowane na zdjęciach.
Są też zdjęcia w kartonie,po kozakach córki.Karton stoi oczywiście w jej pokoju.Jest podpisany,żeby nikt nie miał wątpliwości do kogo należy. :-)
Zdjęcia na parapecie są zrobione aby pokazać,że jednak brytki dadzą radę wspiąc wysoko.Akurat to okno,a własciwie parapet mam wysokości troche ponad moją głowe a do niskich osób nie należę.
Jakość zdjęć może nie najwyższych lotów,ale nie mam ani dobrego sprzętu ani extra umiejętności <oops>
Mimo wszystko,życzymy Wam miłego oglądania!

: 23 paź 2011, 10:51
autor: Sonia
Do pudełka Jeffrey wpasował się idealnie <mrgreen>
Duży misiek się zrobił z kocurka

: 23 paź 2011, 10:52
autor: manita
Ale się chłopakowi podrosło.
: 23 paź 2011, 11:52
autor: Aga12
Oj,rozrósł się nam kotek rozrósł.Teraz mamy kota w rozmiarze 39 o wadze 5,4 kg <lol>
A poniżej nawet Brytek w rozmiarze 39 może się upchnąć niemal wszędzie.

: 23 paź 2011, 12:23
autor: anias
Ale fajny ten Jeffrey <zakochana>
a co do kotłowni to dla kotów fajne miejsce ale trzeba uważać... ja mojego kawalera wyciągałam za ogon z rury przy piecu gazowym...

, jedyny raz porządnie na niego nakrzyczałam i już tam sie nie pcha ale koty miewają naprawdę różne pomysły.... <diabeł>
: 23 paź 2011, 13:45
autor: Małgorzata
Jeffrey rzeczywiście urósł ładnie :-) Zdjęcie z podpisanym pudełkiem super <lol> Ja się tak zastanawiam, dlaczego Bono wcale nie lubi ciepła - on przy takim piecu nie chciał by się znaleźć. Mam z nim teraz problem, bo upiera się, żeby na balkonie siedzieć całymi dniami, a przecież zimno jest <hm>
: 23 paź 2011, 14:42
autor: Aga12
Z Jeffem jest podobnie.Tylko, że on upiera się na wietrzenie rano.Jak tylko któreś okno jest uchylone Jeff momentalnie wskakuje na parapet i siedzi tam (niestety nie mamy balkonu).Nie raz już zdejmowałam go na siłę z tego parapetu,bo był autentycznie zmarznięty.Nie wiem może te koty tak muszą się od czasu do czasu przemrozić.
Co dziwne ,Jeffrey tylko rano tak się wietrzyć lubi,potem to już idzie do swoich zajęć,czyli nadzoruje domową hydraulikę i C.O.,z małymi przerwami na drzemkę.
: 23 paź 2011, 14:51
autor: Małgorzata
Bono lubi marznąć niezależnie od pory dnia i pogody. Okrutnie mi miauczał pod balkonem, kiedy to nie chciałam go tam wypuścić podczas burzy na przykład. Wydaje mi się jednak, że to byłoby niebezpieczne.
Pamiętam, że kiedy w styczniu napadało bardzo dużo śniegu na balkon i wyszłam ten śnieg zrzucić stamtąd, Bono jak szalony zaczął w nim ryć dosłownie, wykopał sobie tunel! I w ogóle nie chciał do domu wracać! Może on myśli, że jest niedźwiedziem polarnym? <lol> A od kaloryfera trzyma się z daleka.