Strona 121 z 340

Re: Lucjan i Leontes

: 02 mar 2013, 20:37
autor: madziulam2
piękna jest <serce>

Haniu a jak Twoje dziewczynki zareagowały na rudzielca??? :)

Re: Lucjan i Leontes

: 02 mar 2013, 20:46
autor: Sonia
Właśnie, jak tam niespodzianka się spodobała? Był chyba szok w trampkach <mrgreen>

Re: Lucjan i Leontes

: 02 mar 2013, 21:00
autor: Danusia
O rany jakie wspaniałe wiadomości :radocha: :radocha:

Haniu gratuluje przecudnej , prześlicznej ,rewelacyjnej koteczki <zakochana> <serce>

Ale będziesz mieć wesolutko <tańczy> i ile miłosci kociej :ok:

No właśnie ,a jak rezydenci :-?

Re: Lucjan i Leontes

: 02 mar 2013, 21:04
autor: Mago
Gratuluję tak fantastycznej koteczki :-)

Re: Lucjan i Leontes

: 02 mar 2013, 21:12
autor: pudelek
Rude i kudłate-cudna dziewczynka <zakochana>

Re: Lucjan i Leontes

: 02 mar 2013, 22:59
autor: Hann
Dziewczyny, ja mam naprawdę, wierzcie mi, łzy szczęścia w oczach, kiedy to piszę. Przepadliśmy oboje do szczętu. Mój mąż powiedział, że to jest jego kot <lol> Zaczynam się obawiać. Jak nic skończy się tak, że Krzysiek będzie spał z Jadwinią, a ja wyląduję na drapaku <rotfl> Ale nic a nic nie jestem zazdrosna. Malutka jest rewelacyjna... Co prawda po obejrzeniu wszystkich kątów i nagłym stanięciu twarzą w twarz z Leośkiem zaszyła się na 2 godziny pod łóżkiem, ale skończyło się dobrze <mrgreen> Więcej niż dobrze. Wyjęłam Jadwinię spod łóżka, przyniosłam do nas na kanapę i przez cały xfactor nie odstępowała nas na krok! Bawiłyśmy się w myszkę pod kapą, strasznie się malutkiej ta zabawa podobała, myszka to chowała się pod kapą, to wyskakiwała (oczywiście nie sama, tylko animowana moją ręką, taki ze mnie artysta malarz <mrgreen> ), Jadwinia myszkę wytarmosiła, potem sprawdziła na ile rzeczy w salonie da się wdrapać/wskoczyć (udało się na wszystko poza lampą wiszącą <lol> ), tubę zdobyła od góry (skok z kanapy), od boku (wejście dolne i górne), od dołu (na komandosa), kanapę obejrzała całą, przeszła się po oparciu, wykonała ze cztery skoki na stolik (półka dolna) i cztery na blat, gdzie znalazła moje druty i szalik, który dziergam dla Gabci. Szalik rozbroił ją do końca, druty fajnie brzęczały jak się je pacało łapką (cudną, futszatą, na której widok odływam zupełnie <serce> ), dała się wymiziać, wystawiła brzuszek, włączyła traktorek, a w końcu powędrowała do miseczki i długo i spokojnie zajadała suche jedzonko <zakochana>

Dziewczyna jest na razie jedna, Gabrynia, czyli mała dziewczyna. Trochę przeraża Jadwinię. Malutka dała się wyciągnąć spod łóżka tak naprawdę dopiero jak Gabcia poszła spać. Gabi ma prawie 4 lata, no i tak się też zachowuje, jak 4-latek, czyli nieposkromiona kula energii. Biega, krzyczy, ekscytuje się wszystkim. Kot ją zachwycił, ale na krótko, bo jej się przypomniało że musi jeździć na swoim koniu, czyli na rowerze <mrgreen> Jazda na rowerze, po domu oczywiście, była super dla Gabi, ale Jadwinię przeraziła i stąd chyba głównie wzięło się Jadwisiowe schowanie pod łóżkiem. Ale jestem pewna, że Jadwinia się z maluchem oswoi. Lucek i Leoś nauczyli się Gabcię tolerować, czyli wiedzą że jak "jeździ konno" trzeba wycofać się na z góry upatrzone pozycje, a jak ogląda bajki to można spokojnie podejść na głaski.

Zuzia jest jeszcze u taty. Wraca jutro rano. Jest absolutną kocią mamą, oczywiście jak każda nastoletnia dziewczynka przyszłą weterynarką, jestem pewna że na widok Jadwini odpłynie <zakochana> Jedyne czego mi nie wybaczy (na chwilę oczywiście <oops> ) to to że pojechaliśmy bez niej. Ale jutro przed Zuzią wielkie zadanie. Na chwilę zostanie z kotami sama, żeby czuwać nad ogonkami. My musimy wyskoczyć na urodziny Krzysia mamy, Zuzia, wiem to na pewno, nie da się na nie wyciągnąć <lol> Zobaczy Jadwinię i będzie miała to co my, galaretę w serduchu i ściskanie ze wzruszenia w gardle <oops>

Lilu, ja Ci się w życiu nie dam rady odwdzięczyć :redrose:

Acha, panowie siedzą cicho, nie wystawiają nosów z kąta, czyli spod biurka Zuzi. Nie jedzą, nie piją, nie siusiają. Lucek przy próbach głaskania syczy. Leoś odmawia opuszczenia schronu. Mam nadzieję, że wyjdą w nocy :-| Takie to zajęcze serca <roll>

Re: Lucjan i Leontes

: 02 mar 2013, 23:15
autor: nataniela
Dziękuję za tak wspaniałe wieści i słowa :roza:

Re: Lucjan i Leontes

: 03 mar 2013, 07:25
autor: Danusia
O rany ile radości i szczęścia <serce>
Jak wspaniale sie czyta taką relację <mrgreen> .

Jadwinia <zakochana> zawojuje wszystkie serducha i będzie the number one <mrgreen> no takie cudeńko i chłopaki będą pod rudym łaputem zresztą Wy duże ludzie i dziewczynki też <mrgreen>
Wszystkiego jak najlepszego dla całej bandy , błyskawicznego zgrania i żeby było wszystko bez jakiegokolwiek problemu i jak najkociej <mrgreen> <serce>

:kotek: :kotek: :kotek: <serce> <serce> <serce>

Re: Lucjan i Leontes

: 03 mar 2013, 08:30
autor: yamaha
No to koniecznie nam musisz opisac, jak przyszla Pani Weterynarz (tez to mialam <lol> ) zareagowala na kudlacza !
No i jak pierwsza noc ? Drapak nie za twardy na Twoje plecki ? <rotfl>

Re: Lucjan i Leontes

: 03 mar 2013, 11:28
autor: Hann
<serce>

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek