Strona 122 z 614

: 23 sie 2012, 15:50
autor: Miss_Monroe
Tu nie chodzi o dyskusję dziewczyny kochane ;-)) , nie chcę się z nikim kłócić bo tego nie lubię a poza tym to wątek Bentley'a i zaraz się na mnie obrazi <lol> i nie umówi się na randkę z Panią Missy, którą skrycie planuje od miesiąca <lol> . W jednym poście napisałam, po prostu jaką dziś podjęłam decyzję. Do tej Pani zawsze są miejsca, mimo, że to alergolog <shock> , skończyły mi się leki a znałam jej opinie na temat zwierząt i po prostu dlatego nie mówiłam i uzyskałam skierowanie na badania, na których mi zależało a których nie mogłam dostałać od lekarza pierwszego kontaktu.

: 23 sie 2012, 15:52
autor: yamaha
Miss_Monroe pisze:Tak samo z weterynarzami, np. jak kastrowałam Bentley'a to przychodnia Bokserska (z tych co dzwoniłam) jako jedyna wykonywała badania z krwi przed zabiegiem, aby się dowiedzieć, czy kot nie ma słabego serca, nie jest chory itp. bo wiadomo, że zabieg jest wykonywany pod narkozą. w innych słyszałam "a po co to Pani?"
Czy badanie krwi przed zabiegiem kastracji kota jest niezbedne ?

: 23 sie 2012, 15:55
autor: Miss_Monroe
yamaha pisze:
Miss_Monroe pisze:Tak samo z weterynarzami, np. jak kastrowałam Bentley'a to przychodnia Bokserska (z tych co dzwoniłam) jako jedyna wykonywała badania z krwi przed zabiegiem, aby się dowiedzieć, czy kot nie ma słabego serca, nie jest chory itp. bo wiadomo, że zabieg jest wykonywany pod narkozą. w innych słyszałam "a po co to Pani?"
Badanie krwi przed zabiegiem kastracji kota jest niezbedne ?
Na forum czytałam, że powinno być przeprowadzone i pamiętam, że rozmawiałam o tym z jednym hodowcą i właśnie przychodnię Bokserską mi polecił. Badanie jest po to, aby sprawdzić, czy zwierzę jest zdrowe, np. nie ma chorego serca i np. przy narkozie serce nie wytrzyma. Pamiętam jak Danusia mówiła o swoich obawach o Kolorusia przy jego kastracji, bo chory biedaczek.

: 23 sie 2012, 16:00
autor: Molly
chyba nikt się nie chce kłócić, mogę mówić wyłącznie w swoim imieniu - po nie chciałam się włączyć do rozmowy :)

A co do badań... ciekawi mnie czy mój wet coś zaproponuje. Przed szczepieniami badał, w przeciwieństwie do innych w mojej miejscowości.

Co ludź to inaczej :-)

: 23 sie 2012, 16:03
autor: Miss_Monroe
Ja bardzo lubię rozmawiać, bez problemu proszę się włączać ;-)) .
Dziś dziewczyny przyszedł do mnie drugi drapak, zamówiliśmy z promocji z Hakana <klaszcze> . Z jednej strony się cieszę, ale z drugiej... opisałam "problem" w wątku z drapakami. Bentley póki co przyglądał się jego odpakowywaniu ale później go olał całkowicie :-x i z powodu upału poszedł spać do łazienki...

: 23 sie 2012, 16:06
autor: yamaha
SHEszunia pisze: żeby badania jakieś porobić trzeba się nastać w kolejkach, wyprosić skierowanie a i tak często go nie dostajesz bo jednak "nie trzeba"
Oczywiscie ze przy katarze mozna poprosic o elektroencefalografie, przeciez nie zaszkodzi.

: 23 sie 2012, 16:09
autor: Miss_Monroe
yamaha pisze:
SHEszunia pisze: żeby badania jakieś porobić trzeba się nastać w kolejkach, wyprosić skierowanie a i tak często go nie dostajesz bo jednak "nie trzeba"
Oczywiscie ze przy katarze mozna poprosic o elektroencefalografie, przeciez nie zaszkodzi.
Yamaha nie złościmy się tutaj ;-)). W wątku Bentley'a nie miejsce na to ;-)) . Napisałam jeden post, który wywołał burzę, każdy decyduje za siebie i należy to uszanować .

: 23 sie 2012, 16:12
autor: Molly
MM ja też lubię dyskutować, ale budżetówka to bolesna tematyka dla mnie. Wolę udawać - przynajmniej w wakacje, że jest dobrze - taki głuptas ze mnie :mimbla:

Poza tym - szkoda taką tematyką Bentley'owy wątek zagracać :)

Nawiasem mówiąc, młoda trochę jeszcze i zdrowa jak kuń to nie odczuwam wielu niedogodnień, ale jak się człowiek nasśłucha to tylko jedna konkuzja przychodzi do głowy - żeby być chory to trzeba mieć końskie zdrowie (jednak coś tam pitolę ;) )


a teraz lecę obadać co z tym drapakiem

: 23 sie 2012, 16:14
autor: Miss_Monroe
Jak Pan Szanowny Królewicz Nieznoszący Upału wieczorem przydrepcze do dużego pokoju to go obfocę z nowym drapakiem, który jedzie do drugiego mieszkania ;-)) .

: 23 sie 2012, 16:16
autor: yamaha
Nie jestem zlosliwa, ani zla (za szybko zmienilas post, MM ;-)) )
Po prostu pomimo sporej dozy toleracji, jaka posiadam, trudno mi zaakceptowac, ze podwazamy czyjs profesjonalny autorytet, bo cos "przeczytalismy w internecie", "uslyszelismy od sasiadki" albo "tak nam sie wydaje".
I chyba troche rozumiem, dlaczego "trudno dostac skierowanie na cokolwiek w polskiej sluzbie zdrowia" : zaufanie do lekarza, ktore powinno byc podstawa, jest zastepowane "swoim widzimisie", pacjenci, gdyby ich sluchac, musieliby byc dokladnie przeegzaminowani, ze wszystkimi mozliwymi badaniami i skanerami tak ze dwa razy do roku...
Kazdy z nas ma swoje "zawodowe miejsce". I wierze, ze (poza kilkoma wyjatkami) staramy sie DOBRZE nasza prace wykonywac.
Lekarze tez.

Juz wiecej nie bede Bentleyowi smiecic na ten temat <święty>