Strona 122 z 254

: 12 lip 2012, 17:42
autor: kotku
<ok>

: 13 lip 2012, 12:47
autor: asiunia0312
<ok>

: 13 lip 2012, 14:54
autor: Ada
- głaski przesyłam dla całej gromadki i dla Vincusia podwójne,,,mam nadzieję, że to tylko zakłaczenie,,,
- u mnie Alma bardzo schudła i bardzo się sypie z niej futerko - była totalnie zakłaczona, mimo, ze trawka cały czas wysiewana,,,,dopiero po tygodniu intensywnego odkłaczania wróciła do normy....może Vincuś sie zakłaczył, jego futerko jest bardzo puszyste.....

:kotek: :kotek: :kotek:

: 15 lip 2012, 15:03
autor: Agnes
ojoj, nie takiej odpowiedzi się spodziewałam :-( ale jak dziewczyny napisały, może faktycznie, tym razem to ''tylko'' kłaczek?
dalej mocno kciukam za zdrówko! i głaskam każde futerko :kotek:

: 15 lip 2012, 17:31
autor: Bartolka
Aga :-) Co było w tych wymiotach? I jak wygląda kał kotka? Czy znajdujesz tam włosy?
Czy kojarzysz co mogło poprzedzać chwile zanim Vincus zwymiotował? Jakaś sytuacja, która mogła go zaniepokoić? Czasem dla nas rzeczy zwykłe i niezauważalne, dla wrażliwego kota mogą oznaczać istny horror. Czy przygotowujecie się na Dziecko zmieniając coś w domu, przynosząc wózek, łóżeczko czy inne meble? :-) I jeszcze Aga zapytam: czy nadal trio ma jedną kuwetę?
Wiesz, myślę, że jak teraz pewnych rzeczy podstawowych się nie wyprostuje, to potem dodatkowy stres po pojawieniu się nowego członka rodziny może bardzo przybić kota (a właściwie koty) a Ty nie będziesz miała ani czasu ani głowy aby to wszystko ogarnąć :-) Głaski dla Vincusia :kotek:

: 15 lip 2012, 20:50
autor: asiak
:kotek:

: 16 lip 2012, 20:11
autor: Agnieszka7714
Bartolka pisze:Aga :-) Co było w tych wymiotach? I jak wygląda kał kotka? Czy znajdujesz tam włosy?
Czy kojarzysz co mogło poprzedzać chwile zanim Vincus zwymiotował? Jakaś sytuacja, która mogła go zaniepokoić? Czasem dla nas rzeczy zwykłe i niezauważalne, dla wrażliwego kota mogą oznaczać istny horror. Czy przygotowujecie się na Dziecko zmieniając coś w domu, przynosząc wózek, łóżeczko czy inne meble? :-) I jeszcze Aga zapytam: czy nadal trio ma jedną kuwetę?
Wiesz, myślę, że jak teraz pewnych rzeczy podstawowych się nie wyprostuje, to potem dodatkowy stres po pojawieniu się nowego członka rodziny może bardzo przybić kota (a właściwie koty) a Ty nie będziesz miała ani czasu ani głowy aby to wszystko ogarnąć :-) Głaski dla Vincusia :kotek:
Moniko, w wymiotach była sama żółć. Ja ich nie widziałam, bo wychodzę pierwsza do pracy, więc sytuacji w której to się stało też nie widziałam. Ale dziwi mnie fakt, że bez chrupek, bo jak rano wstaję to chłopaki dostają świeże chrupki, wymieniam wodę po nocy, więc Vincent był jakąś godzinę, może mniej po jedzeniu. Zmieniać nic jeszcze nie zmieniliśmy, jeśli chodzi o dziecko. Typu łóżeczko, przestawiania mebli w sypialni, jedyna rzecz która pojawiła się, to mała huśtawka dla niemowlaka, ale ona stoi około 2 tygodni. Wcześniej "obłożona" była moimi rzeczami i stała w pracy, aby przeszła moim zapachem. Kuweta jest nadal jedna wspólna, nie zmieniła miejsca swojego ustawienia. Zdziwiły mnie te wymioty, bo Vincent zrobił się bardziej kontaktowy, sam przychodzi a nawet zaczepia do zabawy, gada ze mną jak dawniej, podchodzi z wygiętym grzbietem i ociera się o stopy i kostki. Sam zaprasza do kontaktu. Poza tym wymiotował tylko raz. Wcześniej była to seria wymiotów (czyli kilka dzienne, przez około 2-3 dni).

Jeżeli chodzi o kupki, to w jego są kłaki i to dość znaczne, powiedziałabym, że kłębki kłaków. Wiem, że to jego, bo sprawdzamy kuwetę po wyjściu każdego kota. Mam już nieźle skrzywiony "beret" na tym punkcie, bo strasznie baliśmy się zakłaczenia przy tym jego wylizywaniu i zjadaniu foliowych przedmiotów.

Jego samopoczucie (patrząc moimi oczyma, co mogę interpretować błędnie) jest dobre, wręcz "wesołe", bo biega z Fricusiem po mieszkaniu i rozrabiają na całego. Urządzają takie gonitwy i zabawy, że czasami mam wrażenie, że im przeszkadzamy <lol> . Nawet Frodo ucieka im z drogi aby nie zderzyć się z którymś. Je regularnie, ale bardzo dużo pije, chociaż on zawsze dużo pił.
Dzwoniłam do weta i tak jak było w planach powtarzamy badania, ale kazał odczekać kilka dni od wymiotów. Krew pobierzemy we środę.

Ja wiem, że kot wyczuwa takie zmiany jak choćby moja ciąża. Cała trójka przebywa w moim zasięgu, są cały czas blisko. Ale tak było zawsze, przemieszczają się razem ze mną po całym mieszkaniu. Nawet jak wchodzę do toalety, to niestety korzystam z niej przy otwartych drzwiach, bo zaraz mam całą trójkę pod drzwiami i koncertują z pretensją w głosie, że oni są po drugiej stronie. Nawet teraz siedzę przy stoliku, a Vincent leży dosłownie 30 cm od moich stóp i co jakiś czas sprawdza łapką czy nadal siedzę w między czasie bawi się zabawką.

: 16 lip 2012, 20:56
autor: Agnieszka7714
Zapomniałam napisać, że już od pewnego czasu włączamy co jakiś czas zabawki z pozytywkami. Dostałam dwie takie grające maskotki, które mają pozytywki w środku więc je włączam. Ale nie zauważyłam żadnej reakcji w zachowaniu kotów na ten dźwięk, wręcz go ignorują.

: 17 lip 2012, 00:36
autor: Agnes
oj tam od razu skrzywiony beret ;-)) rozumiem, co się czuje w takich momentach i przy najmniejszym problemie znów człowieka przerażnie ogarnia... dalej zaciskam kciuki za następną wizyte u weta i wyniki. Oby wszystko było dobrze, bo nerwy i problemy, są teraz najmniej Wam potrzebne :hug:
co do korzystania z toalety, to ja również drzwi nie mogę zamknąć, bo mała sie namolnie dobija...skubana nauczyła się spuszczać wode <lol>

: 17 lip 2012, 10:10
autor: Ania_83
Aga, mam nadzieję że wyniki będą dobre. Nie wiem co Ci poradzić, bo nie mam żadnego doświadczenia, ale mocno trzymam kciuki za zdrówko Vincusia. <ok>
No i głaski dla całej trójeczki i jeszcze dla tego małego stworka w brzusiu <mrgreen>