Strona 123 z 146

: 01 kwie 2012, 17:49
autor: AgnieszkaP
Reniu, ja dopiero po przywiezieniu kociastych z hodowli zauważyłam, że Carlos miał nadpalone dwa wibrysy. Pięknie odrosły - nie martw się i nie zadręczaj. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego :hug:

: 09 kwie 2012, 20:39
autor: Renia
Megi ma się już dobrze, przypalone kawałki się wykruszyły, a po kocie nie widać, żeby było coś źle. Co więcej, stopniowe odchudzanie sprawiło, że kot tak bardzo się ożywił, że goni po domu jak oszalała. Ma więcej chęci do zabawy, nie leży już cały dzień w rozecie.

Ale przecież nasze koty są osobnikami rządnymi kłopotów, więc teraz Fibi znowu wróciły stare dolegliwości.
Obwiniam o to siebie, bo ostatnio mamy trochę napiętą atmosferę w domu, ważne tematy wiszą w powietrzu tak, że siekierę można powiesić, a ta moja biała puchatka dobrze wyczuwa moje nastroje i reaguje chorobowo. Tzn tak mi się wydaje, bo kiedyś, jak też było "niewesoło", to też odbiło się to na jej jelitkach. Bardzo chciałabym, żeby te problemy się już skończyły. Nie chcę kolejny raz prowadzić jej do weterynarza, żeby dalej nie wiedzieli, jak jej pomóc. Już lepszej karmy dla niej nie ma, więc właściwie nie mam co zrobić.
Najpewniej zaproszę znowu do nas dziadka, żeby trochę nad nią popracował.

Megi wyczuwa, że Fibek jest apatyczna, to zaczęły się wojny domowe i muszę je nieraz rozdzielić na dwa pokoje, bo futro by leciało.
Wypadałoby wkrótce robić fotki urodzinowe, a tu takie dwa wypłosze bym Wam musiała pokazać.

Noo i świątecznie się obżarłam. Niech już zaświeci słońce, żeby wszystko, co złe, poszło się paść, to i ja nie będę taka pyskata i marudna. Czuję się, jakbym od miesiąca miała PMS <diabeł>

: 09 kwie 2012, 20:53
autor: Danusia
Renatko <serce> <ok> dla Ciebie :bicz: na kłopoty ,a kyszzzzz

<serce> <ok> dla Fibi

<serce> <ok> dla Megi

może troszkę więcej poprzytulaj bidulkę :kotek: niewiadomych chorób to ja baaardzo nie lubię :-x <zły>

:kotek: :kotek:

: 09 kwie 2012, 20:57
autor: margita
:kotek: Trzymamy kciuki mocno ... za Was

: 09 kwie 2012, 21:05
autor: Renia
Danusia pisze: może troszkę więcej poprzytulaj bidulkę

:kotek: :kotek:
Danusiu, Fibi to jest moja przylepka. Wszędzie mi towarzyszy. Jak szyję, to leży na kanapie w mojej "pracowni", jak idę do pokoju, to kładzie się obok mnie, albo zasypia na moich kolanach, jak idę spać, to kładzie się przy mnie. Przytulanek jej nie brakuje. Jak beczę, to nos pcha mi do oczu...

: 09 kwie 2012, 21:32
autor: Sonia
Trzymam Reniu kciuki, żeby się wszystko poukładało, a co złe poszło precz :ok:
Głaski dla kotusi, a jelitka niech się jak najszybciej uspokoją i wrócą do normy :kotek:

: 09 kwie 2012, 21:39
autor: wb_płock
kciuki <ok> będzie dobrze :)

: 09 kwie 2012, 22:12
autor: Bartolka
Renia pisze:
Danusia pisze: może troszkę więcej poprzytulaj bidulkę

:kotek: :kotek:
Danusiu, Fibi to jest moja przylepka. Wszędzie mi towarzyszy. Jak szyję, to leży na kanapie w mojej "pracowni", jak idę do pokoju, to kładzie się obok mnie, albo zasypia na moich kolanach, jak idę spać, to kładzie się przy mnie. Przytulanek jej nie brakuje. Jak beczę, to nos pcha mi do oczu...
I ja trzymam kciuki za wrażliwy brzuszek Fibusi <ok> Czytałam cały Twój wątek i o Waszych perypetiach zdrowotnych...Przeszłaś swoje :hug: Tak to już jest, że koty wyczuwają nasze niepokoje. U mnie Holly podobnie reaguje na złe fluidy. Głaski dla kochanych dziewczynek :kotek: :kotek:

: 09 kwie 2012, 22:13
autor: madziulam2
:kotek: :kotek:

: 09 kwie 2012, 22:21
autor: Anka
Renia pogodzic się z dziadem, i powiedziec, ze powinnoscią dziada jest byc wiecznie tresowanym, musi się przyzwyzaic do wielomiesięcznych PMSÓW <ciąza niektorych kobiet <lol> > No a poza tym sama wiesz że zdrowie kotka najwazniejsze. Więc jesli trafiłam w temat, to uwal się w któreś ze swoich legowisk odpowiednio ubrana i godzic mi się tu i kotki miziac.

i przepraszam za śmiałosc tego co tu napisałam