Strona 123 z 138

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 27 gru 2017, 18:06
autor: MoniQ
Ojoj, ukroiłam wprawdzie właśnie świątecznego ciasta ale chyba już mi nie trzeba.....

:milosc: :serce: :kotek: Przecudni panowie :) :milosc:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 28 gru 2017, 11:53
autor: Kamila
och, są i moi ulubieńcy :radocha: Marcuś ma jeszcze takie słodkie dzidziusiowe pyszczydło :serce: a Buliś chyba przy Marcelku też młodnieje, poza na króliczka :milosc: :milosc: :milosc: :milosc: :milosc:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 29 gru 2017, 09:02
autor: aurora80
Tak, Marcelek chyba zawsze już będzie dzidziusiem. Doskonale wczuwa się w rolę małej i młodszej kotły u nas w domu. Pysio nic mu się nie zmienia, miauk zresztą też - Marcyś bardziej popiskuje niż miauczy, chyba że jest głodny a w miseczce 5 minut wcześniej skończyło się jedzenie a Pani jeszcze nie leci do miski na złamanie nóg żeby cosik kotkowi dołożyć. Wtedy przychodzi do mnie patrzy mi się przeciągle w twarz i kończy ten proces przeciągłym miau, które najlepiej oddaje jaki z niego biedny żuk. Ja wtedy się zrywam do michy a on paraduje za mną ze swoją wiecznie podniesioną wiewiórczą kitą. Jest fantastycznym towarzyszem...w szczególności w nocy w stosunku do mojego męża jak się na nim wykłada i go budzi łapką. Dla mnie za to jest cudownym przytulakiem zwłaszcza z rana gdy tylko siadam na łóżku a on pakuje mi się na kolana ... mizianie obowiązkowo 10-15 minut na pełnych wibracjach i wywaleniem brzucha. Mój mały kompaktowy miś :serce: Bulinio jest dużo bardziej zdystansowany ale to też niezły cudak i zaprezentowana na fotach poza jest zdecydowanie jego ulubioną. Wywala się tak wszędzie - najczęściej przy szafce kuchennej, gdzie jest kocia karma i na kanapie, na której sobie poleguje. Kocham tego mojego aksamitnego olbrzyma :serce:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 03 sty 2018, 15:43
autor: yamaha
:milosc: :milosc: :kotek: :kotek: :serce: :serce:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 03 sty 2018, 15:52
autor: Luinloth
A ta poza u niego znaczy "pogłaszcz po brzuszku", czy niekoniecznie?

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 11 sty 2018, 17:44
autor: aurora80
Luinloth pisze: 03 sty 2018, 15:52 A ta poza u niego znaczy "pogłaszcz po brzuszku", czy niekoniecznie?
Raczej nie koniecznie. Zawsze tylko patrzy na nas tak zalotnie po czym jak go miziamy to od razu przewraca się na bok. Jak chcę go dłużej utrzymać w tej pozie to raczej tarmoszę go po czółku. My tę pozę określamy jak kot do uratowania - czyli popatrz jaki jestem biedny, padłem z brzuszkiem do góry, który trzeba napełnić 😉

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 12 sty 2018, 08:07
autor: Luinloth
Ach, rozumiem. Bo u Eris leżenie na pleckach z podwiniętymi łapkami znaczy "proszę pomiziać wystawione" :mrgreen:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 09 mar 2018, 16:44
autor: Limonka
Aurora, co tam u wiewiórki i spółki? :roll:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 12 mar 2018, 08:15
autor: aurora80
Hmm, chyba całkiem nieźle... Jakoś dają radę 😀

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 12 mar 2018, 08:25
autor: Kamila
Buliś i Wiewiór :milosc: :milosc: :milosc: :milosc: Jakie sobie legowisko eleganckie znaleźli :lol: :lol: :lol: