no więc tak... co do wagi, zatrzymaliśmy się w miejscu <tańczy> sprawdziłam, ostatnie ważenie miało miejsce u weterynarza, było 6200 ''coś'', a moja waga, dziś pokazuje 6200 :-) nie tyjemy

ale, w nocy, kiedy sobie smacznie śpie i nagle spada na mnie ciało obce w postaci mojego ''maleństwa'' to na prawdę mam wrażenie, że z 10 kilo jak nie więcej waży <lol> boli troszkę takie budzenie <oops>
a teraz obiecane :-) dla cioci Agnieszki, pokazujemy ogonek

nie jest tak ciemny jak u Belli <zakochana> jednak w odpowienim świetle, z odpowienimi ustawieniami, też mamy się czym pochwalić
Lumi i jej ogonek <serce>
a tu, Lumi bez ogonka <mrgreen>
i jeszcze Wam coś pokaże...zbieram wkład do poduszki, jeszcze trochę, a na małego ''jaśka'' uzbieram...tak myśle <hm>

to jest z dzisiejszego czesania, byłoby więcej, ale po 30 minutach szczotkowania, Lumi miała już dość

zrobiło się ciepło, i kłaczki są wszędzie...jak zaświeci słońce, to od razu widać, jak futro unosi się w powietrzu

a najlepsze w tym wszystkim jest to, że na niej tego futra nie ubywa
dobrej nocy!
