Asiu Kalutka jest mięsozercą od zawsze ale po wołowinie kilka razy miałyśmy problemy
Przestawała nagle jeść kolejną świeżą dostawę mięska widać było ,ze coś jest nie tak , powtórzyło mi się to kilka razy ( z kilku różnych zakupionych kawałków mięcha)
Znasz już mnie <mrgreen> przedyskutowałam problem z zaprzyjaźnionymi wetami i moim aniołem stróżem od kotków , wołowina niestety bywa mocno napakowana różnymi lekami rolnicy sami faszerują krowy antybiotykami , lekami przeciwzapalnymi , żeby nie było zapaleń wymion itp. Najbardziej nafaszerowane mięcho to wołowina dlatego gdy kot ma po nim problemy albo nie chce jeść to od razu widać ,że coś jest z nim nie tak.
Kala od półtora roku je tylko cielęcinę z bardzo pewnego źródła i nigdy nie miałam najmniejszych sensacji i problemów co potwierdza tylko to co napisałam wyżej .
Dobrym mięchem może jeszcze być indyk , kaczka ale już w żadnym wypadku nie kurczak .