Strona 127 z 186
Re: Liluszka
: 12 mar 2017, 12:31
autor: Diazo
Kurka żeby tylko wojownikowi zdobycz nie zaszkodziła <hm>
Re: Liluszka
: 12 mar 2017, 12:42
autor: Miss_Monroe
Taka zabawka nie jest dobrym pomysłem, bo kot zjada tą wygryzioną sierść. Wystarczy, że kot własną sierść zjada i to często doprowadza do zakłaczenia.
Re: Liluszka
: 12 mar 2017, 16:48
autor: Kamila
tak właśnie, Liluszka dużo wylizuje to futerko a jak tarmosi to i wyrywa takie małe kłaczki i na pewno część połyka

Ogonek ląduje na dnie szafy.
Re: Liluszka
: 14 mar 2017, 08:39
autor: Kamila
Dziś zrobiłam podejście do łapania Liluszkowych siuśków

. Zachęcona wcześniejszym powodzeniem uznałam, że wystarczy zamknąć drzwi, żeby rano małej się chciało, reszta pójdzie gładko

Dupsko przy samym żwirku, jeszcze zraz przy rancie kuwety i lipa, siuśków nie złapałam

a taki miałam plan

Trzymajcie kciuki, kolejna próba w środę.
Re: Liluszka
: 14 mar 2017, 09:09
autor: MoniQ
Kamila pisze: ↑14 mar 2017, 08:39
Dziś zrobiłam podejście do łapania Liluszkowych siuśków

. Zachęcona wcześniejszym powodzeniem uznałam, że wystarczy zamknąć drzwi, żeby rano małej się chciało, reszta pójdzie gładko

Dupsko przy samym żwirku, jeszcze zraz przy rancie kuwety i lipa, siuśków nie złapałam

a taki miałam plan

Trzymajcie kciuki, kolejna próba w środę.
Trzymam kciuki, bo mnie to też czeka za chwilę. <ok> <ok> Trzeba koty do przeglądu zabrać

Re: Liluszka
: 14 mar 2017, 09:16
autor: ozon
Kamila pisze: ↑14 mar 2017, 08:39 Dupsko przy samym żwirku, jeszcze zraz przy rancie kuwety
Taaa, skąd ja to znam

Kciuki!
Re: Liluszka
: 15 mar 2017, 08:25
autor: Kamila
Dziękuję za kciuki. Dziś się udało

ale tak mało złapałam ( na nakrętkę, bo znów doopsko usadziła za nisko

) że na UP/C nie starczyło. Dzwoniłam i wiem , że jest za dużo leukocytów (70 Cell/ul i Urocośtam 22 umol/L

a w osadzie tylko nabłonki) jutro Liluch jedzie na odrobaczanie, badania krwi i omówię z wetem te wyniki moczu. Mam nadzieję, że to nic złego

Trzymajcie

Re: Liluszka
: 16 mar 2017, 19:00
autor: Kamila
Byłam dziś na przeglądzie kotka, ogólnie wypadł ok choć jest już kamień na trzonowcu, więc czas pomyśleć o zdjęciu, ale póki co powalczę jeszcze Orozyme. Biedna Liluszka, jednak co wet to inne metody. W zeszłym roku wet pobierał krew z łapki bez problemu, wział łapkę w rękę wkuł się i tyle, a ten u którego dziś byłam kazał ją trzymać za kark i nakłuwał dwie łapki, a przecież mój Lulutek u weta ze strachu siedzi jak zaczarowana, nie rusza się i w ogóle udaje, że jej nie ma, a wet stwierdził, że może ugryźć. Dostała też tabletkę na robaki bo akurat już był czas. Szkoda mi dzidziusi, taka teraz smutniutka jest i nie bardzo chce nawet podjadać swą ulubioną puszeczkę
Byle by tylko badania krwi wyszły dobre.
Re: Liluszka
: 16 mar 2017, 19:21
autor: Becia
Re: Liluszka
: 16 mar 2017, 21:43
autor: MoniQ