(a jakby co, i naprawde miejsca na kuwete nie bylo, to ja chetnie Vincent'a przyjme pod moj dach... <gwiżdże> No dobra, juz mnie tu nie ma
Frodo - Misiowe Marzenie, Vincent Ragella i Fricco Britabby
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
Kuweta stanęła w przedpokoju. No i co kuwetowy strażnik siedzi w środku. Co chwilę wychodzi i opiekuje się Frycusiem, który odsypia narkozę, a potem wraca "do budy".
Generalnie wszystko poszło dobrze, chłopczyk dostał 1/3 dawki narkozy. Zasnął bardzo szybko, po zabiegu wybudził się równie prędziutko. Wróciliśmy do domu koło 13. Był troszkę zakręcony, próbował chodzić, ale doopka zakręcała więc wszedł do mnie na kolana i zasnął. Potem przeprowadził się z moją pomocą do rozety. Od czasu do czasu wstawał na śpiocha i próbował się przemieszczać (tzn chodził w kółko rozety i układał splątane nóżki). Teraz od 16 śpi w fotelu. Podaję mu wodę zakraplaczem, bo widzę, że spragniony, co chwilkę przez sen mlaska jęzorkiem i próbuje lizać.
Zastanawiam się co zrobić w nocy, bo Vincuś intensywnie chce go umyć i robi podchody. Pilnujemy go na zmianę z Robertem, tzn siedzimy na podłodze koło fotela, a Vini co chwilę się zakrada i próbuję liznąć mu wydmuszki.
Frodo chodzi i furczy niezadowolony.
Generalnie wszystko poszło dobrze, chłopczyk dostał 1/3 dawki narkozy. Zasnął bardzo szybko, po zabiegu wybudził się równie prędziutko. Wróciliśmy do domu koło 13. Był troszkę zakręcony, próbował chodzić, ale doopka zakręcała więc wszedł do mnie na kolana i zasnął. Potem przeprowadził się z moją pomocą do rozety. Od czasu do czasu wstawał na śpiocha i próbował się przemieszczać (tzn chodził w kółko rozety i układał splątane nóżki). Teraz od 16 śpi w fotelu. Podaję mu wodę zakraplaczem, bo widzę, że spragniony, co chwilkę przez sen mlaska jęzorkiem i próbuje lizać.
Zastanawiam się co zrobić w nocy, bo Vincuś intensywnie chce go umyć i robi podchody. Pilnujemy go na zmianę z Robertem, tzn siedzimy na podłodze koło fotela, a Vini co chwilę się zakrada i próbuję liznąć mu wydmuszki.
Frodo chodzi i furczy niezadowolony.
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
- Joanna P.
- Posty: 2644
- Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05
Aguś, dobrze, że już po wszystkim i Frycuś odpoczywa. Jutro juz będzie w pełnej formie
Mam nadzieję, że kuwetkowe sprawy i wszystkie inne też się ułożą
Nie mam pojęcia w jaki sposób, ale u mnie zabieg spowodował, że pies oszalał i "zakochał się" w Guciu. W przypadku Mumka było tak samo - Berni za nim biegał krok w krok, tak jak teraz za Guciem, kompletnie zakręcony, a minęło mu po kilku tygodniach :-)
Mam nadzieję, że kuwetkowe sprawy i wszystkie inne też się ułożą
Nie mam pojęcia w jaki sposób, ale u mnie zabieg spowodował, że pies oszalał i "zakochał się" w Guciu. W przypadku Mumka było tak samo - Berni za nim biegał krok w krok, tak jak teraz za Guciem, kompletnie zakręcony, a minęło mu po kilku tygodniach :-)
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Może posmarowali Twoim kotom miejsce po jajkach jakimś afrodyzjakiem? <shock> <serce>Joanna P. pisze: Nie mam pojęcia w jaki sposób, ale u mnie zabieg spowodował, że pies oszalał i "zakochał się" w Guciu. W przypadku Mumka było tak samo - Berni za nim biegał krok w krok, tak jak teraz za Guciem, kompletnie zakręcony, a minęło mu po kilku tygodniach :-)