Strona 127 z 254

: 25 lip 2012, 09:30
autor: yamaha
<ok> za jak najlepsze rozwiazanie !
(a jakby co, i naprawde miejsca na kuwete nie bylo, to ja chetnie Vincent'a przyjme pod moj dach... <gwiżdże> No dobra, juz mnie tu nie ma :axe: )

: 25 lip 2012, 09:52
autor: Danusia
<ok> <ok>

siła wyższa Agusiu <mrgreen> u mnie też jest od rzeczy ale koty mają komfortowo :ok:

:hug:

: 25 lip 2012, 19:07
autor: Agnieszka7714
Kuweta stanęła w przedpokoju. No i co kuwetowy strażnik siedzi w środku. Co chwilę wychodzi i opiekuje się Frycusiem, który odsypia narkozę, a potem wraca "do budy".

Generalnie wszystko poszło dobrze, chłopczyk dostał 1/3 dawki narkozy. Zasnął bardzo szybko, po zabiegu wybudził się równie prędziutko. Wróciliśmy do domu koło 13. Był troszkę zakręcony, próbował chodzić, ale doopka zakręcała więc wszedł do mnie na kolana i zasnął. Potem przeprowadził się z moją pomocą do rozety. Od czasu do czasu wstawał na śpiocha i próbował się przemieszczać (tzn chodził w kółko rozety i układał splątane nóżki). Teraz od 16 śpi w fotelu. Podaję mu wodę zakraplaczem, bo widzę, że spragniony, co chwilkę przez sen mlaska jęzorkiem i próbuje lizać.

Zastanawiam się co zrobić w nocy, bo Vincuś intensywnie chce go umyć i robi podchody. Pilnujemy go na zmianę z Robertem, tzn siedzimy na podłodze koło fotela, a Vini co chwilę się zakrada i próbuję liznąć mu wydmuszki. :-/

Frodo chodzi i furczy niezadowolony.

: 25 lip 2012, 19:23
autor: Miss_Monroe
Bardzo się cieszę, że wszystko się tak dobrze udało <klaszcze> ! Biedak mały skołowany jest, na pewno szybko wróci do siebie. Proszę o pogłaskanie ode mnie rekonwalescenta :kotek:

: 25 lip 2012, 19:39
autor: kotku
No rozumiem furczących chłopaków.. utrata jajek to dla facetów żadna rewelacja ;-))
Cieszę się, że Frycek w dobrej formie choć taki zakręcony jak mały gwoździk. Trzymam kciuki żeby strażnik zostawił w końcu kuwetę w spokoju i żeby wszystko w domku się uspokoiło. Spokojnej nocy! <ok>

: 25 lip 2012, 19:45
autor: Sonia
Fajnie, że już najgorsze za Wami. Teraz tylko Friccuś odeśpi i wszystko będzie ok.
Głaski dla dzielnego miśka :kotek:

: 25 lip 2012, 20:57
autor: asiak
:kotek: :ok:

: 25 lip 2012, 21:24
autor: Agnes
no to najgorsze już za Wami :hug: i jak to się mówi, do wesela się zagoi ;-)) :kotek:

: 25 lip 2012, 21:25
autor: Joanna P.
Aguś, dobrze, że już po wszystkim i Frycuś odpoczywa. Jutro juz będzie w pełnej formie :kotek:

Mam nadzieję, że kuwetkowe sprawy i wszystkie inne też się ułożą :ok:

Nie mam pojęcia w jaki sposób, ale u mnie zabieg spowodował, że pies oszalał i "zakochał się" w Guciu. W przypadku Mumka było tak samo - Berni za nim biegał krok w krok, tak jak teraz za Guciem, kompletnie zakręcony, a minęło mu po kilku tygodniach :-)

: 25 lip 2012, 21:42
autor: kotku
Joanna P. pisze: Nie mam pojęcia w jaki sposób, ale u mnie zabieg spowodował, że pies oszalał i "zakochał się" w Guciu. W przypadku Mumka było tak samo - Berni za nim biegał krok w krok, tak jak teraz za Guciem, kompletnie zakręcony, a minęło mu po kilku tygodniach :-)
Może posmarowali Twoim kotom miejsce po jajkach jakimś afrodyzjakiem? <shock> <serce>