Moniq-Babciny Niuniek rośnie jak na drożdżach.
Co prawda nie widziałam go już z jakieś 3 tygodnie,ale babcia tak mówi:)
Babcia jedzie w lipcu do sanatorium i nie ma z kim go zostawić...i albo zostanie z nami,albo z moją mamą,ale mama ma amstaffa,ktory za kotami srednio przepada...wiec chyba bedzie u nas...
Betuś pisze:Jejku, co ja widzę w tej rozecie? Aga Ty je jakoś zaczarowałaś czy co?
Wspaniałe są i uwielbiam patrzeć jak tak sobie okazują te czułości.
Ledwo się mieszczą bidaki razem w tej rozecie...,a to prawda...kochają się bardzo...Jeden bez drugiego to by chyba umarł...Tam gdzie Tunio tam i Gucio i na odwrót... <serce>
Agnieszko, ale wprowadzenie koteczki babci do swojego domu to nic innego jak dokocenie się. Koty nie mają jak zrozumieć, że to tylko na chwilę.
Najlepiej by było dogadać się z mamą, czy może jeszcze kimś, i odwiedzać kotkę u niej w domu.
Mago pisze:Agnieszko, ale wprowadzenie koteczki babci do swojego domu to nic innego jak dokocenie się. Koty nie mają jak zrozumieć, że to tylko na chwilę.
Najlepiej by było dogadać się z mamą, czy może jeszcze kimś, i odwiedzać kotkę u niej w domu.
Tak wiem. Dziś ustaliłyśmy,że Niuniek zostanie w domu u babci. Tam zna wszystkie kąty i czuje się bezpiecznie,a ja i mama będziemy jeździć codziennie do niego
agnieszka9008 pisze:
Tak wiem. Dziś ustaliłyśmy,że Niuniek zostanie w domu u babci. Tam zna wszystkie kąty i czuje się bezpiecznie,a ja i mama będziemy jeździć codziennie do niego
Oooo, to super wyjście <ok>
A Zakochańce <zakochana> <zakochana> no zazdroszczę i już <oops>