Pisz wszystko, zawsze kto tu doradzi jak coś będzie nie tak. Nie zawsze od pierwszej chwili jest idylla bo każdy kot ma swój charakter, ale ogólnie wszystko dobrze się kończy:-) Raczej by jej nic nie zrobił bo tak jak pisałam, koty nie rzucają się na siebie jak psy, jest cała masa sygnałów PRZED także zdążyłabyś zareagować:-) A czasem takie nawet groźnie wyglądające syki nie mają na celu ataku tylko pokazanie, kto tu rządzi. Kot czasami w ogóle nie ma w głowie jakiś bijatyk, tylko my się nakręcamy przez jego syki. A to zwykła pokazówa:-P Także nie martw się, dogadają się w końcu :-)
Fajnie z tą moskitierą wymyśliłaś. Daj im czas. Niech się poznają najpierw na odległość. A jeśli będziesz chciała spróbować ich zapoznać, to po prostu otwórz moskitierę i obserwuj. Spróbuj zachęcić ich do zabawy. Najlepiej wspólnej, ale to mało prawdopodobne. Fajnie byłoby, gdyby na początek bawili się obok siebie :-) Spróbuj stawiać im miski koło siebie, nie za blisko, ale niech się widzą (nawet przez moskitierę). I najważniejsze, bądź spokojna, nie panikuj <mrgreen>
Trzymam cały czas kciuki <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Sylwio - trzymam kciuki, aby wszystko dobrze się toczyło. Dokocenie przede mną, więc nic nie podpowiem, ale bardzo uważnie śledzę poznawanie się Morisa i Cleo.
Niech jedzą po dwóch stronach tej moskitiery, tylko czy mokre i przysmaczki to teraz dobry pomysł, skoro Moris ma biegunkę <hm> ?
A Feliway macie w kontakcie?
Będzie dobrze Do wrocławskiej wystawy opsnujesz sytuację