Strona 129 z 198

Re: Moris i Cleo

: 09 lut 2015, 21:54
autor: Miss_Monroe
Monic pisze:Pisz wszystko, zawsze kto tu doradzi jak coś będzie nie tak. Nie zawsze od pierwszej chwili jest idylla bo każdy kot ma swój charakter, ale ogólnie wszystko dobrze się kończy:-) Raczej by jej nic nie zrobił bo tak jak pisałam, koty nie rzucają się na siebie jak psy, jest cała masa sygnałów PRZED także zdążyłabyś zareagować:-) A czasem takie nawet groźnie wyglądające syki nie mają na celu ataku tylko pokazanie, kto tu rządzi. Kot czasami w ogóle nie ma w głowie jakiś bijatyk, tylko my się nakręcamy przez jego syki. A to zwykła pokazówa:-P Także nie martw się, dogadają się w końcu :-)
Tu się wtrącę, bo tak tego nie potrafię zostawić. Proszę nie pisać, że koty nie "rzucają się na siebie jak psy". Zestresowane zwierzę (nie zależnie od rasy!) szczególnie jeśli stres jest związany z dużymi zmianami jest trudne do przewidzenia i przez to również jego reakcje. Syki należy kontrolować, gdyż w ciągu chwili mogą się zmienić w sytuację, w którą należy będzie trzeba ingerować. Do takich sytuacji należy starać się nie dopuszczać. Wszelkie boksowania, podgryzania, kotłowania itp. są niedozwolone. Nie można zostawić zwierząt samych sobie aby się "dogadały", dokocenie ma być kontrolowane.

beev zapoznaj się dokładnie z wątkiem dotyczącym dokocenia >> masz tam masę porad forumowiczek. Radzę z dobrego serca- przeczytaj cały wątek. Nie próbuj na siłę przekonać do siebie kotów, bo może to przynieść odwrotny skutek. Daj im czas i niczego nie przyśpieszaj. Nie zapoznaje się ze sobą kotów trzymając jednego z nich na rękach. Musisz być dobrej myśli i pozytywnie nastawiona :-) Zwierzęta wyczuwają Nasz nastrój, nie "nakręcaj" się niepotrzebnie ;-))

Re: Moris i Cleo

: 09 lut 2015, 22:04
autor: beev
Dziękuję za porady :)

Właśnie chciałam napisać ze koty spędziły ze sobą około 1,5 godziny w jednym pokoju niedaleko od siebie :radocha:
Pomału przestawały syczec i na koniec zasnęły niedaleko siebie :)
Zasługa mojego syna, bo nie kazał mi brać kota na ręce ani go głaskać. Mieliśmy piorka do odwracania uwagi i się udało :)
Moris ma charakterek ale chyba się boi Cleo bo jak ona się podnosiła to się cofnął. Udaje twardziela <serce>
Mam nadzieje ze teraz to już naprawdę tylko do przodu <ok> <ok> <ok>

Proszę o dalsze kciuki a jutro jakieś foty Cleo wstawię :)

Re: Moris i Cleo

: 09 lut 2015, 23:07
autor: dagusia
Trzymamy, trzymamy, cały czas trzymamy <ok> <ok> <ok>
Ale teraz to juz tylko z górki pójdzie jak juz spia niedaleko siebie :kotek: :kotek:
Morisek sie boi Cleo bo przecież kawał kociska z niej jest..... przyszło takie wielkie coś do domu, Moris próbuje być "gość" ale gabaryty Cleo chyba mu nie pozwalaja...... a z drugiej strony jest dzentelmenem i kobiecie trzeba ustąpić :haha:

Re: Moris i Cleo

: 10 lut 2015, 07:29
autor: Molly
Trzymam kciuki za dokocenie, niech Siostra Cierpliwość będzie z wami nieustannie <ok>

Re: Moris i Cleo

: 10 lut 2015, 07:33
autor: Audrey
<ok> <ok> <ok>

Re: Moris i Cleo

: 10 lut 2015, 08:11
autor: norka
<ok> <ok> <ok> <ok> <ok> duże kciuki za kolejny dzień :-) :-) :-)

Re: Moris i Cleo

: 10 lut 2015, 08:50
autor: yamaha
<ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Ale daj juz te fotki, co ? <lol>

Re: Moris i Cleo

: 10 lut 2015, 09:11
autor: Fusiu
Jak minęła Wam nocka? :kotek: :kotek:

Re: Moris i Cleo

: 10 lut 2015, 09:13
autor: Kasik
Sylwia, rób kawę i stawaj do raportu, ze szczegółami <diabeł>
<ok> <ok> <ok>

Re: Moris i Cleo

: 10 lut 2015, 09:13
autor: yamaha
Albo kawa poczeka <rotfl>