Re: Liluszka
: 18 mar 2017, 13:07
Ja Wam powiem, że pretensji do samego weta nie mam, ale żałuję bardzo, ze tak to się stało, bo stwierdziłam, że na pobranie krwi i odrobaczenie pójdę do kogokolwiek, a okazało się to błędem. Ja znam Liluszkę i wiem, że ona stałaby jak ten osiołek, ona u weta popada w taki stupor i ani się nie ruszy ani nie miauknie ani nawet źrenice się jej nie rozszerzą, cokolwiek z nią robią, ropłaszcza się na stole i udaje, że jej nie ma. Moje zapewnienia że nie gryzie nie pomogły bo wet miał swoje doświadczenia i tyle, wolał zapobiegać.... Już wiem, niestety kosztem stresu mojej kochanej dzidziusi, że na pobranie krwi już do tego pana się nie wybiorę, choć poza tym nic nie mogę mu zarzucić.
Dziękuję za głaski dla Liluszki, w poniedziałek odbieram całość badań krwi. Mam nadzieję, ze będzie dobrze

Dziękuję za głaski dla Liluszki, w poniedziałek odbieram całość badań krwi. Mam nadzieję, ze będzie dobrze





