jestem, ale od rana mam urwanie głowy

dokocenie nadal trwa, pewnie jeszcze z miesiąc albo i dwa
dziś dalej syczenie, burczenie a nawet Moris czyha na życie Cleo i probuje mnie tak ominąć żebym nie widziała że gdzie on jest

nie moge ich zostawic samych bo mysle że walka by była
Cleo siedzi na najwyższej półce, a Moris na łózku i patrzy na nią i syczy i burczy.
Zjadł jej jedzenie, napił sie jej wody
dziś tez udało mi się ich nakarmić razem, dostali mokre w odległosci może 3-4 metrów

Moris jak zobaczył że Cleo podeszła to stanął, pzrestał jesć i zaczął warczeć, ale mowiłam do niego spokojnie i zjadł w spokoju wszystko, oczywiście co chwile kontrolując co ona robi
On naprawde jest kochany, ale zestresowany. wczoraj jak padł o 22.00 to spał do 8.00 jak nigdy.
Niestety wczoraj jeszcze miał rozwolnienie, a dziś kuweta pusta
nie daje mu smaczków, a mokrego tylko odrobine dałam. Mam nadzieje że przejdzie.
Hodowczyni Cleo mówiła że można dac kotu Nifuroxazyd, ktoś probował?
zaraz zgram zdjecia i wrzuce fotki z dokocenia
