Strona 14 z 316

: 03 sty 2010, 14:05
autor: mimbla
Dzięki dziwczyny. Po prostu Ozzy to był taki chwat, że po godzinie od przyjazdu już biegał za patyczkiem do uszu na sznurku :) Przez co wydaje mi się, że wszystkie koty tak powinny... A mi się po prostu taki wyluzowany egzemplarz trafił...

Nowy nie chce jedzenia ani z miski, ani podawanego do pyszczka. Wyciągam go od czasu do czasu z jego poduch i głaszczę. A ponieważ jest wyraźnie niekolankowy, to przyzwoicie znosi pieszczoty tylko leżąc na neutralnym podłożu typu parapet :) Ale jakieś minimalne postępy są. Kuwetę ma swoją- z czystym żwirkiem, rezyduje u nas w zamkniętej sypialni, a Ozzy troszkę obrażony leży w umywalce w łazience.

Myślalam, że najtrudniejsze będzie przedstawienie sobie kotów, ale widzę, że głównym problemem jest obcy dom i ludzie, a nie obcy kot.

: 03 sty 2010, 14:17
autor: kasia z gdyni
Moja kruszynka też jest zdecydowanie nienakolankowa,ale lubi bc głaskana,gdy lezy w swoim miejscu i wymaga od nas porcji uwagi takiej tylko dla niej, będzie dobrze :hug:

: 03 sty 2010, 14:31
autor: martha
Gustaw może tylko leżeć na kolankach jak siedze przy komputerze na odpowiednim fotelu :-D
A co do zachowania to mimo wszystko dalej jest nieco bojaźliwy w stosunku do obcych. Jak ktos przychodzi to ten od razu biegnie pod łóżko :-| Po jakiejś godzinie wychodzi i sprawdza kto nowy przyszedł ale brać na ręce się nie daje <lol>

: 03 sty 2010, 14:33
autor: Renia
Nie ma się co dziwić, bo kotów to on w hodowli miał pod dostatkiem, a ludzie wciąż ci sami, dlatego teraz taka zmiana środowiska może być dla niego stresująca. Ale szybko się do Was przyzwyczai i zobaczy, że też nie jesteście tacy najgorsi :D <lol> A co do nienakolankowości, to wszystko się może zmienić, bo Fibi też na początku raczej była samotnikiem, a teraz jest największym pieszczochem i ciągle się pcha na kolana :D <aniołek>.
Jeżeli jeszcze coś mogę poradzić, to raczej nic na siłę, Ferduś sam przyjdzie jak go będziesz zachęcała zabawką lub jakimś smakołykiem :) i wtedy pomyśli sobie, że własciwie niczego nie rob czego sam by nie chciał i będzie mu łatwiej przełamać pierwsze lody :)
Ale jestem pewna, że już wkrótce napiszesz jak to oba kocie potworki rozrabiają Ci po mieszkaniu :D

: 03 sty 2010, 17:21
autor: Mago
Gratuluję dokocenia :-)
Myslę, że starszy kot wprowadzony na teren innego kota potrzebuje więcej czasu na aklimatyzację. Wierzę, że będzie dobrze. Trzymam za Was kciuki :-)

: 03 sty 2010, 20:14
autor: Duduś
Grulujemy dokocenia <ok> 2 odmiany czekoladki i to moje ulubione ;)

: 03 sty 2010, 22:01
autor: mimbla
Czekolada Z Bitą Śmietaną dalej zabunkrowana pod łóżkiem, może wyjdzie nocą, a na pewno będzie lamentować...

Ozzy przez tą jedną dobę tak mi wydoroślał, że kota nie poznaję... Chodzi po włościach, puszy się, nawet jak wskakuje na pokrywę akwarium, to robi to z taką gracją i figurą, że zupełnie nie przypomina Rozczochranego Wariata... Jak go biorę na ręce, to nie ucieka, a przecież nie znosi być na rękach! Puszki z mokrym idą jedna za drugą, chociaż zwykle zostawiał 90% tego, co mu wyłożę. Niewiele dziś spał w dzień, cały czas patrolował swoje terytorium i przy każdej okazji próbował się wedrzeć do sypialni, w której siedzi Nowy. Zdążył mu przekacać za pomocą dziwnego gulgotu i łapy z pazurami, kto tu rządzi. Mam nadzieję, że mają to ustalone i jak się Nowy do nas przekona i wyjdzie na pokoje, to już nie będzie syków.

Ciagle jeszcze myślimy nad imieniem dla Fernanda, ale żadne z tych, które wybraliśmy zanim go przywieźliśmy, nie pasuje do kota o jego temperamencie <lol> Więc poczekamy, aż wyjdzie szydło z worka. Kto wie, może przy Ferdku zostaniemy.

: 03 sty 2010, 22:09
autor: Vanicca
Nowy na pewno w końcu się przekona i będzie szaleć z Ozzim, jak Enya z Gurusiem. To po prostu kwestia czasu :kotek: . Uśmiałam się trochę z zachowania Czekoladersa, ale w końcu to już prawie dorosły facet, musi bronić swego, na które przecież tak ciężko pracował :-) .

: 04 sty 2010, 10:56
autor: Agathea
Trzymamy kciuki za szybka aklimatyzację Fernanda i dogadanie się ogonków <ok>

: 04 sty 2010, 11:06
autor: mimbla
Ferdek łaził po mnie dzisiaj w nocy, tulił się jak wariat, mruczał przez cały czas. A rano jak się obudzilam po niecałych 3 godzinach snu, to znowu był pod łóżkiem. Jakby się zresetował! Wymazał z pamięci, że jadł mi z ręki, że bawiliśmy się pomponikiem na sznurku, normalnie amnezja! Zapomnieli też jak do siebie przez drzwi z Ozzym wczoraj tęsknie miauczeli. I gdy dziś Ozz wpadł do sypialni, to zrobił Nowemu awanturę jakich mało i został wyproszony.
Szczęście w nieszczęściu, że jakaś choroba mnie bierze, może dziś lekarz da mi zwolnienie, to będę sobie mogła pozwolić na kolejną nieprzespaną noc...