Re: Iskierka
: 24 paź 2014, 16:40
Nie wiem, czy dobrze zrobiłam, zmieniając położenie misek... Wczoraj do nocy stały w jednym konkretnym miejscu w salonie (przy aneksie kuchennym), ale na noc zabrałam je do przedpokoju. Rano wróciły w to samo miejsce przy aneksie. Miałam wrażenie, że Arya po wyjściu spod sofy podeszła w tamto miejsce w przedpokoju, jakby chciała iść do misek, ale potem znowu się bawiła. Tyle, że położenie misek w aneksie też powinna pamiętać, bo wczoraj piła tam wodę...
Przed chwilą gryzła mi kabel od laptopa. Odłączyłam go, wyłączyłam zasilanie i schowałam kabel, więc zaczęła gryźć... podkładkę pod laptopa <shock> Zaryzykowałam wzięcie na chama na ręce i zaniosłam do miseczki, w której od jakiegoś czasu leżało mokre z saszetki. Myślałam już, żeby je wyrzucić. Postawiłam małą przy misce i nic nie mówiąc odeszłam. Wciągnęła, zanim zdążyłam skończyć pisanie tego posta <roll>
Biedactwo głodne było, przez ostatnią dobę nie jadła nic poza kilkoma smaczkami wczoraj...
Teraz myje sobie łapki, siedząc piętnaście centymetrów ode mnie <zakochana>
Przed chwilą gryzła mi kabel od laptopa. Odłączyłam go, wyłączyłam zasilanie i schowałam kabel, więc zaczęła gryźć... podkładkę pod laptopa <shock> Zaryzykowałam wzięcie na chama na ręce i zaniosłam do miseczki, w której od jakiegoś czasu leżało mokre z saszetki. Myślałam już, żeby je wyrzucić. Postawiłam małą przy misce i nic nie mówiąc odeszłam. Wciągnęła, zanim zdążyłam skończyć pisanie tego posta <roll>
Biedactwo głodne było, przez ostatnią dobę nie jadła nic poza kilkoma smaczkami wczoraj...
Teraz myje sobie łapki, siedząc piętnaście centymetrów ode mnie <zakochana>





