Przypominamy się (już na wsi). Churchill wysiadł z samochodu i poszedł zwiedzać, jakby nigdy nie wyjeżdżał. Tylko nowa kanapa go zdziwiła.
Pierwsze wyjście na spacer:
Śliczności moje!
U nas podobnie było po przyjeździe na działkę, jakby wcale nie wyjeżdżał, z taką różnicą, że u nas Fryderyczek już dawno powiedział, że ogród jest beee! <mrgreen>
Pozdrawiam i czekam na kolejną relację!
Matyldonka pisze:Wyglada tak jakby byl przyklejony do tych drzwi <lol> Tak wygladaja jego codzienne spacery? Nie chodzi tylko od razu przysysa sie do drzwi? <lol>
On za nic nie chce być na zewnątrz, wisi na drzwiach i sięga do klamki, żeby wrócić do domu.