Strona 14 z 127
: 16 kwie 2010, 11:09
autor: Renia
Przykro mi, że musiałaś się tak denerwować, ale nie martw się. Najważniejsze, że Słoneczko się wybudziło. Ogromnie mocno trzymam kciuki, żeby teraz już wszystko poszło bezproblemowo.

: 16 kwie 2010, 11:25
autor: Vanicca
Recenzje napiszę. Jeśli chodzi o sterylizację to raczej nie polecę. Jutro kontrola, zobaczymy jak będzie.
Podejrzewam, że my dzisiaj obie prześpimy cały dzień

. Najbiedniejsza była Dorszka, którą trzymałam spanikowana na telefonie prawie do 23

.
Dzięki dziewczyny za słowa otuchy

.
Poranne zdjęcie rekonwalescenta.

: 16 kwie 2010, 11:44
autor: Dorszka
Vanicca pisze:Najbiedniejsza była Dorszka, którą trzymałam spanikowana na telefonie prawie do 23

.
Jak widać po wpisach na forum, to u Dorszki żadne poświęcenie <lol>
Bardzo się cieszę, że już dobrze, kamień spadł mi z serca...
: 16 kwie 2010, 11:53
autor: Dorota
biedna Dziecinka <serce> <serce>
dobrze,że już po wszystkim <strach>
ściskamy Was bardzo mocno

: 16 kwie 2010, 12:52
autor: Kamiko
No właśnie tak mi się wydawało, że coś nie tak.
Kota po kastracji w takim stanie widywałam w czasach przeprowadzania tego zabioegu u moich dachowców na mazurskiej prowincji 15 lat temu.
Jak odbierałam moją Sarę po zabiegu pół roku temu, dostałam kocicę w pełni wybudzoną,
pewnie stojącą na łapach z żywym okiem i z zaleceniem kolacja za dwie godziny.
Po powrocie do domu kocica zrobiła porządek w stadzie choć nie było jej tylko parę godzin
i zachowywała się jakby się nic nie stało .
Bardzo Ci współczuję, że musiałaś tego doświadczyć.
: 16 kwie 2010, 13:27
autor: Agathea
ojjj. to trzymamy żeby z koteczka juz wróciło do normy

i dla małej

: 16 kwie 2010, 13:33
autor: kasia z gdyni
: 16 kwie 2010, 17:07
autor: gosiaczek8807
Mnie również wydało się to dziwne, ale myślałam, że to po prostu indywidualna reakcja na środek. Szkoda, że przez taki głupi błąd tyle nerwów trzeba było stracić.
Ale teraz będzie już tylko lepiej

: 16 kwie 2010, 18:42
autor: Justyna
Tego typu zabiegi są niby standardowe ale zawsze tyle emocji nam przy nich towarzyszy.
Dobrze ,że potoczyło się u Haritki wszystko w dobtym kierunku.Denerwujący jest jednak lekceważący stosunek i brak rzetelnego podejścia weterynarzy....
Haritce do pysia w wersji kocykowej :-)
: 16 kwie 2010, 19:04
autor: mimbla

No wiecie co? Na oko? Na oko to chłop w szpitalu...
Dobrze, że już wszystko w porządku...