świeczka, to ulubiony kabanos. Jak tylko widzi opakowanie, to warkot piły łańcuchowej uruchamia i nawet głuchy by jego zadowolenie usłyszał.. Zresztą, jak u moich rodziców jesteśmy, to żebra o nie, ale tyko od mojego taty, bo go kurcze nauczył, że jak Lucek wejdzie na jedno krzesło i ładnie poprosi, to kabanosa dostanie, albo inny przysmak <mrgreen>
A serduszka, to cukiery- witaminki. Lucuś uwielbia je i traktor porównywalny z ty przy kabanosach <rotfl>
Zyjemy sobie prawie spokojnie. Niestety wścieklizna nam sie przesunęła. Okazało sie, że Lucuś ma nieofutrzone miejsce na tylnej łapce. Myslałam, ze równiez z ciemnym znamieniem. Na szczescie okazało sie, że ciemne znamię, to po prostu odrastające futerko w tym miejscu. A całośc, to jakis stan zapalny, byc może uderzył sie, zadrapał, albo jakis owad go ugryzł. Wet powiedział, że to nie jest alergia pokarmowa, dał zastrzyk przeciwzapalny, stwierdził, że to trwa ok 2 tyg, a ja zauważyłam niecały tydzien temu, jak futro mu wyszło

w kazdym razie za trzy tygodnie widzimy sie znow i jesli wyjdzie, że już wszystko ok, to szczepimy. No i kamień na ząbkach zaczyna sie zbierc, tak jak zauwazyłam. W paczce leci do nas już Royal Canin Oral coś tam, a wet polecił mi karmę Hillsa, nawet dał próbkę, ale póki co Lucek obszedł miskę, obwąchał i olał siurem parabolicznym.. Zobaczymy co będzie dalej..