: 05 kwie 2011, 10:07
Po wojażach męża na nartach, reanimowałam aparat (chyba mroźne powietrze dobrze mu służy) i udało mi się pstryknąć kilka zdjęć. Dzisiaj niestety Vincent, bo ta mała pierdołka wszędzie się wciśnie.
Niedziela spędzona na balkonie.

Jestem już taki dłuuugi (a może to jamnik?)

Proszę bardzo, teraz moje piękne szafirowe oczka

No i nareszcie mój słodziak Froduś postawił się maluchowi <klaszcze> <klaszcze> <klaszcze> . Kupiłam nowy transporterek i tak mu się spodobał, że nie dał się z niego wygonić. Były syki i bulgotki. Mały nawet próbował sił łapkowych.

Niedziela spędzona na balkonie.

Jestem już taki dłuuugi (a może to jamnik?)

Proszę bardzo, teraz moje piękne szafirowe oczka

No i nareszcie mój słodziak Froduś postawił się maluchowi <klaszcze> <klaszcze> <klaszcze> . Kupiłam nowy transporterek i tak mu się spodobał, że nie dał się z niego wygonić. Były syki i bulgotki. Mały nawet próbował sił łapkowych.

