: 07 lut 2011, 18:47
Sesja, sesja straszna mnie prześladuję i zaniedbuję wszystko
W domu bez większych zmian. O poranku zwykle budzi mnie futro na mojej twarzy, a potem dodatkowo odbywa się codzienny rytuał, czyli słyszymy syczące warczenie, potem wrzask i tupot uciekającego kota. To Orodruina próbuje wskoczyć na Pusię, a ta ucieka przerażona. Mówimy wtedy, że "oho, dziewczynki grzecznie się bawią" :-P Już się przyzwyczailiśmy.
W piątek Oro skończyła pół roku i wyraźnie czuje się coraz bardziej dorosłą. Moje maleństwo zupełnie się już usamodzielniło i nie przychodzi tak często na przytulanki
Powoli nastawiam się psychicznie na zabieg kastracji. Myślę, że umówię się na początek przyszłego miesiąca. Muszę sobie wolny dzień zorganizować.
Poza tym mała drapie się i wylizuje bez opamiętania. Już nie wiem, co może być przyczyną. Zmieniłam karmę z Animondy na Miamora, ale nie widzę na razie poprawy. Do tego okropnie sypie sierścią. Jutro podjadę do zoologicznego po maść na odkłaczanie, bo boję się, że się zatka tyle jej wylizuje. Wyraźnie z jakiegoś powodu ją swędzi
A teraz trochę zdjęć. Najpierw sprzed miesiąca:
Tu właśnie grzecznie się bawią:
A tu zupełnie nowy widok w naszym domu (szkoda, że był jednorazowy):
Obie chciały spać na panu, więc musiały najwyraźniej pójść na kompromis, a jak pan wstał, to nie chciało im się schodzić i już tak zostały razem na kocyku.
A tu kilka z dzisiaj. Trudno uwierzyć, że ona już taka wielka.

W domu bez większych zmian. O poranku zwykle budzi mnie futro na mojej twarzy, a potem dodatkowo odbywa się codzienny rytuał, czyli słyszymy syczące warczenie, potem wrzask i tupot uciekającego kota. To Orodruina próbuje wskoczyć na Pusię, a ta ucieka przerażona. Mówimy wtedy, że "oho, dziewczynki grzecznie się bawią" :-P Już się przyzwyczailiśmy.
W piątek Oro skończyła pół roku i wyraźnie czuje się coraz bardziej dorosłą. Moje maleństwo zupełnie się już usamodzielniło i nie przychodzi tak często na przytulanki
Powoli nastawiam się psychicznie na zabieg kastracji. Myślę, że umówię się na początek przyszłego miesiąca. Muszę sobie wolny dzień zorganizować.
Poza tym mała drapie się i wylizuje bez opamiętania. Już nie wiem, co może być przyczyną. Zmieniłam karmę z Animondy na Miamora, ale nie widzę na razie poprawy. Do tego okropnie sypie sierścią. Jutro podjadę do zoologicznego po maść na odkłaczanie, bo boję się, że się zatka tyle jej wylizuje. Wyraźnie z jakiegoś powodu ją swędzi
A teraz trochę zdjęć. Najpierw sprzed miesiąca:
Tu właśnie grzecznie się bawią:
A tu zupełnie nowy widok w naszym domu (szkoda, że był jednorazowy):
Obie chciały spać na panu, więc musiały najwyraźniej pójść na kompromis, a jak pan wstał, to nie chciało im się schodzić i już tak zostały razem na kocyku.
A tu kilka z dzisiaj. Trudno uwierzyć, że ona już taka wielka.
