Re: Effy i Tori :)
: 28 mar 2013, 09:47
Siedzimy we dwie w domku - jak dobrze, że ma wolne. Mała śpi, zjadła z apetytem trochę mokrego, dałam jej dużo sosu, bo wody nie chce pić za bardzo. Transporter stał się jej azylem, ustawiłam go tak, żeby mogła sobie patrzeć przez okno balkonowe na świat. Co jakiś czas wstaje, wyjdzie na chwilkę, rozejrzy się i wraca do środka. Strasznie jest biedna.
I w nocy mi się śniło, że dostałam opieprz od weta, że podesłałam kota z rujką..... a ja się tłumaczyłam, że skąd miałam wiedzieć, jak żadnych objawów nie było. Z Effy to mi się wydawało, że co rusz ma rujkę, a u Buki nawet cień myśli takiej się nie pojawił w głowie, bo NIC, absolutnie nic na to nie wskazywało. Ale skoro mi się śniło .... no to czuję się winna.
Tym bardziej muszę jej zapewnić jak najlepszą opiekę.
A jak dojdzie do siebie postaram się sfilmować ją jak się awanturuje, jest naprawdę świetna, moja kochana czarnusia <serce>
I w nocy mi się śniło, że dostałam opieprz od weta, że podesłałam kota z rujką..... a ja się tłumaczyłam, że skąd miałam wiedzieć, jak żadnych objawów nie było. Z Effy to mi się wydawało, że co rusz ma rujkę, a u Buki nawet cień myśli takiej się nie pojawił w głowie, bo NIC, absolutnie nic na to nie wskazywało. Ale skoro mi się śniło .... no to czuję się winna.
Tym bardziej muszę jej zapewnić jak najlepszą opiekę.
A jak dojdzie do siebie postaram się sfilmować ją jak się awanturuje, jest naprawdę świetna, moja kochana czarnusia <serce>
