Bazyl i Teoś
- animru
- Posty: 792
- Rejestracja: 16 lis 2010, 21:04
prawda jest taka, że na rudym taka groźba kąpania robi niewielkie wrażenie. ot, kotek musi trochę postać w wannie i odczekać aż duża wyszoruje futro, potem trochę pomachać jęzorem po mokrym, żeby domyć je po swojemu, potem to już tylko czekać aż wyschnie (suszarka została darowana) no i jeszcze przeżyć czesanie, ale to akurat jest bardzo przyjemne. cała akcja trwa jakieś piętnaście minut, potem się śpi błogim snem, jak na załączonych zdjęciach.
co innego bazylek. dla niego kąpiel to trauma, wykąpałam go raz w jego życiu i już więcej nie zamierzam, bo widzę, jaki to dla niego wielki stres. zresztą sam widok mokrego teośka zrobił na nim piorunujące wrażenie - nie bardzo podobał mu się pachnący kolega, nie raz pacnął go łapą po nosie, chodził bardzo niepewnie po mieszkaniu, obserwował zmokłą kurę i niepewnie patrzył też na mnie - czy aby nie wpadnę na pomysł, żeby i jego wsadzić do wanny.
co innego bazylek. dla niego kąpiel to trauma, wykąpałam go raz w jego życiu i już więcej nie zamierzam, bo widzę, jaki to dla niego wielki stres. zresztą sam widok mokrego teośka zrobił na nim piorunujące wrażenie - nie bardzo podobał mu się pachnący kolega, nie raz pacnął go łapą po nosie, chodził bardzo niepewnie po mieszkaniu, obserwował zmokłą kurę i niepewnie patrzył też na mnie - czy aby nie wpadnę na pomysł, żeby i jego wsadzić do wanny.
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- Matyldonka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 869
- Rejestracja: 14 lut 2010, 14:40
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
