Cierpię na notoryczny brak czasu, bo w szkole okres klasyfikacyjno - studniówkowo - egzaminacyjny. Chłopaki mają się świetnie, Hugunio odbudował się po chorobie, obaj jedzą za dwóch. Ich obserwowanie i codzienne poznawanie jest stale fascynujące. Mam w domu dwa zupełnie odmienne charaktery:
Huguś - nieśmiały, wycofany przed obcymi, nie lubi być na rękach. Kiedy czuje się pewnie - nad ranem wskakuje do mnie i ugniata, ale jego faworytem jest PAN. To on może kota drapać (ja tylko czasami), czesać, obcinać pazurki. Do karmienia i drapania wyłącznie pod bródką jestem JA. Huguś lubi łazienkę, chodzi po obrzeżu wanny i pije wodę z kranu przy zlewie. Gdy je, trzeba go zachęcać, w mokrej karmie musi być troszkę wody/sosiku do wypicia, a wokół miseczki jest czyściutko.Gdy wychodzi z kuwety, głośno miauczy, żeby wszystkim powiedzieć, że coś zostawił bez zakopania. JEST NAJCUDOWNIEJSZY !
Maniuś - otwarty, odważny, pierwszy do wszystkich i wszystkiego. Uwielbia być na rękach, spać na mnie, mruczeć i pieścić się. Zawsze czuje się pewnie, codziennie towarzyszy mi podczas mycia siedząc na brzegu wanny i łapiąc kropelki wody. Jego wybrańcem jestem JA - to ja karmię, miziam, drapię, całuję, noszę na rękach. Maniuś jest bałaganiarzem - najpierw je ze swojej miseczki, ale cały czas zerka na miskę Hugusia. Gdy Hugo odchodzi, Maniuś, po zjedzeniu swojej porcji, zabiera się za porcję braciszka. W rezultacie obydwie miseczki są wyczyszczone. Po jedzeniu Maniusia wokół obu misek są resztki karmy. Od razu widać, kto jadł. Za to kiedy Maniuś wychodzi z kuwety, wszystko jest tak zakopane, że muszę prowadzić wykopaliska, aby znaleźć "pozostałości" i je wyrzucić. Maniuś JEST NAJCUDOWNIEJSZY.
Obaj dogadują się znakomicie - czasami są wspólne gonitwy, czasami wzajemne wylizywanie łepka.
Na specjalne życzenie kilka zdjęć
