ech, dawno mnie tu nie było...trochę podczytuję ale nie miałam siły, żeby pisać...
- teraz już w domu świeci słońce więc pomalutku się zbieram....
- żeby nie było za smutno to dołączam fotki z wspólnej kocio-psiej uczty , czyli pożarcia kości warzywnej przez Baranka i Sapcia...i coraz bardziej jestem przekonana, że Muffin to pies w Baraniej skórze a nie kot.... <shock>

- czo tam pożerasz???- daj troszkę....

- spadaj, koty nie jedzą kości...
- Baranki jedzą...no daaaajjj......

..i nie bądż taki chytry, bo powiem kto zeżarł białą kiełbaskę...

...i w dodatku skarżypyta...od razu wiedziałem, że ty nie jesteś kotem...

..kiedy to wasze psie jedzenie też mi smakuje...
...tobie to wszystko smakuje,,,no dobra, je jem z tej strony a ty z tamtej.....

...normalny DOM WARIATÓW....

...nooo....prawdziwe Wariatkowo....
<serce>