Chyba pomoc duchową <lol>
Dzis tez juz byla grana u nas wołowinka. Nie wiem czy Twoj przystojniak tak robi, ale Marchewek podskakuje i probuje wytrącic mi z reki kązdy kawałek miecha. Komicznie to czasem wygląda.
Matyldonka pisze:Chyba pomoc duchową <lol>
Dzis tez juz byla grana u nas wołowinka. Nie wiem czy Twoj przystojniak tak robi, ale Marchewek podskakuje i probuje wytrącic mi z reki kązdy kawałek miecha. Komicznie to czasem wygląda.
Mój kręci kółka, jak tylko usłyszy, że wyciągam wołowinę - zawsze w takiej blaszanej miseczce ją rozmrażam i ten, skubany, rozpoznaje, że to właśnie ta miseczka <lol> Kręci się wtedy nerwowo w kółko, raz w lewo, raz w prawo, i jak tylko zaczynam wykładać wołowinkę do miseczki docelowej, rzuca się na nią, jakby go głodzili przez tydzień <lol>
Matyldonka pisze:Chyba pomoc duchową <lol>
Dzis tez juz byla grana u nas wołowinka. Nie wiem czy Twoj przystojniak tak robi, ale Marchewek podskakuje i probuje wytrącic mi z reki kązdy kawałek miecha. Komicznie to czasem wygląda.
Mój kręci kółka, jak tylko usłyszy, że wyciągam wołowinę - zawsze w takiej blaszanej miseczce ją rozmrażam i ten, skubany, rozpoznaje, że to właśnie ta miseczka <lol> Kręci się wtedy nerwowo w kółko, raz w lewo, raz w prawo, i jak tylko zaczynam wykładać wołowinkę do miseczki docelowej, rzuca się na nią, jakby go głodzili przez tydzień <lol>
Nigdy nie zrouzmiem co w niej takiego dobrego jest :-)