Strona 15 z 53

: 26 sty 2012, 10:37
autor: Ania_83
Bardzo się cieszymy <klaszcze> <klaszcze> :kotek:

: 28 sty 2012, 12:26
autor: Zafira
Tydzień po kastracji Domia staje się powoli kotkiem nakolankowym.Do tej pory była przykolankowa i każdą próbę pieszczot na kolanach traktowała jak przypiekanie ogniem. Od kilku dni SAMA wskakuje na kolana męża, kiedy ten siedzi w ulubionym fotelu. Kicia wskakuje i z rozkoszą układa się na kolanach ruszając wymownie skórą na grzbiecie jakby wskazywała gdzie ma być głaskana.O ogromnej satysfakcji i dumie rozpierających mojego męża nie muszę opowiadać.
Czyżby w Argertbri montowano swoim kociakom specjalny podzespół, który uruchamia program "na kolanka" po dopełnieniu warunków zakupu? Dopiero po sterylizacji kot jest kotem na kolanka.Patent warty rozpowszechnienia ;-))

: 28 sty 2012, 13:58
autor: Sonia
To ja w takim razie muszę reklamację jakąś złożyć, bo mi takiego czegoś nie zamontowali jakoś jak kastrowałam miśki <diabeł>

: 28 sty 2012, 16:54
autor: Dracanka
Super Zafiro :-)

Moja mała też uspokoiła się po setrylce, skończyła śpiewy i nerwy chłopakom szarpac <lol> Teraz to wiecznie nienasycony pieszczoch...

Jak miło czytac, że cały strach poszedł w siną dal, a kota taka niewygłaskana <serce>

: 28 sty 2012, 18:36
autor: kotku
Ale fajnie :) Oczywiście wyobrażam sobie tę rosnącą męską dumę.. mam w domu to samo <lol> Najpierw było: "przestań ciągle gadać o tym kocie" a później: "A Tosio mnie pocałował. A Tosiek siedział mi na kolankach. Spał ze mną całą noc. A Tosiek mruczał i spał na moim laptopie..." i tak w koło macieju....
Faceci są niemożliwi!

Dużo głasków dla Domii i jeszcze wiele, wiele pieszczot i przytulanek przed Wami :kotek:

: 29 sty 2012, 19:14
autor: Ania_83
Cieszę się razem z Wami że wszystko super po zabiegu, a kocinka robi się coraz bardziej miziasta. Kochany koteczek :-P

: 29 sty 2012, 20:10
autor: Zafira
Kocinka nauczyła się odwiązywać troczki kubraczka. Wczoraj ani się spostrzeglismy a juz dwa najniższe były całkiem rozwiązane z kokardek. Gdyby tak zrobiła to pod naszą nieobecnośc to chyba by sie rozebrała całkiem. A i tak kubrak jest już w strzępach niemal- tak strasznie się po nim drapie.
Nie obyło sie też bez niezaplanowanych akcji- w czwartek zajrzeliśmy pod kubraczek i w ciagu dwudziestu minut byliśmy w lecznicy .Ponieważ był za kwadrans dziewiętnasta to mąż pakował kota a ja dzwoniłam do lecznicy żeby lekarz zaczekał na nas.Pod szwem pokazała się duża obrzęknieta gula. Bezbolesna i bez wysięku ale wyglądała strasznie.
Lekarka po badaniu stwierdziła, że to nic groźnego, jakaś reakcja na .... nie pamietam co, bo byłam przerażona. No w każdym razie podobno często się zdaża zwłaszcza jak kot zaczyna skakać i powinna zniknać za dwa- trzy tygodnie.
Jutro znowu wizyta w lecznicy i zdjęcie szwów.
Nie wiem- czy kubrak będzie juz mozna w takim razie zdjąć? Domia jest z rodzaju kotów , które są w stanie zalizać sie na śmierć ciumkając przy tym z rozkoszą.

: 29 sty 2012, 20:12
autor: kotku
No to macie przygody... Nie znam się na kubraczkach i kotkach, ale życzę, żeby wszystko zagoiło się błyskawicznie. Głaski dla Domiśki :kotek:

: 29 sty 2012, 20:56
autor: Aga12
Ja też w kwestii kubraczka nie pomogę,bo mój Jeff był kastrowany jeszcze za kocięcia w hodowli,ale trzymam kciuki i przesyłam głaski dla koteczki.Niech jak najszybciej wraca do dawnej formy <ok> :kotek:

: 29 sty 2012, 21:02
autor: Dracanka
Zafiro, jak ja wg rad rozpakowałam Lulu z kubraka, dziewczę było przeszczęsliwe. Skończyła się agresja i próby desperackiego zniszczenia kubraczka. Jeśli jesteś w stanie ją upilnowac, zdejmij. Jeśli się martwisz , że się rozliże - zostaw, choc w dużej mierze ta chęc zapewne spowodowana jest przez kubrak... Albo rozpakuj ją na trochę i poobserwuj :-) Tym bardziej, że doczytałam, że już zdjęcie szwów. Raczej sobie już nic nie zrobi. Czy ranka jest już ok? Jak zalecił wet?