- dziękujemy Bartolka za życzenia i miłe słowa, to prawda, kocham te moje małe potwory ale ja całe życie byłam otoczona zwierzętami i inaczej nie potafię.... <serce>
- masz rację Danusiu, mamy takiego zwierza jakiego sobie wychowamy...ja od samego początku jak tylko Ropuszek z nami zamieszkał zabierałam go na zajęcia z dziećmi, dlatego to właśnie one są mu najbliższe ale muszę też powiedzieć, że Sapo od małego miał pewne predyspozycje do bycia piechem spokojnym i zrównoważonym,,,już jako szczeniaczek nie był w stadzie dominującym, to jego brat zwany Demonkiem gryzł wszystko i wszystkich, Sapcio był małą tłustą kluską, która zasypiała w każdej sytuacji,,,nawet brany na ręce potrafił zasnąć z otwartą paszczą i wywalonym jęzorem......
- kiedy pojechałam zobaczyć mojego bengala też zwracałam uwagę bardziej na to czy jest dominujący i jak się zachowuje na rękach brzucholem do góry ( kiedy kocię wierzga i próbuje się wyrwać, to może póżniej tłamsić stado) niż na kolor jego rozetek i może dzięki temu Elle tak pięknie wtopił się w stado.....kocham je wszystkie i każdego z osobna
-Kotku, likaony to pieski pustyni - są przepiękne , z dużymi uszami o umaszczeniu podobnym do Sapo ( niektórzy twierdzą, ze kolor
-blue merle u psów to pozostałość po ich pierwotnych przodkach- hienach i likaonach), jak wiesz na pustyni w nocy jest bardzo zimno, temperatura potrafi spadać nawet do zera stopni i może stąd wziął się ten zwyczaj spania razem - likaony żyją w stadach, nawet powyżej 30 sztuk, kiedy śpią tworzą wielką żywą kulę z której wystają łebki, ogony i łapy,,,,zadziwiające jest to, że kiedy nastąpi coś co je zaniepokoi one potrafią natychmiast się rozbiec,,,,jak to robią, że się nie poplączą jest ich wielką tajemnicą......
- kiedy się podróżuje po Saharze, można cichutko nocą podejść pod ich kolonię i oświetlić je latarką, widok jest niesamowity <serce> <serce> <serce>
- moje koty czasami tworza taka żywą kulę w moim łóżku...śpię wszystkie razem, splątane tak, że tylko po kolorze wiem czyja to jest łapka <serce>