Ano Kicia zlewa się z kolorem tapczanika.Jak weszłam do pokoju bez włączania światła , a na dworzu juz szarawo się robiło to jej nie zauważyłam. Ale spoko,raczej ja z tych ostrożnych. Mamy sporawy dom ,a jak Kicia gdzieś pójdzie , zaszyje się w jakiś kąt lub teraz juz nabrała odwagi i przemieszcza się po piętrach ,to jestem taka wredna ,że idę po nią <gwiżdże>
Becia,czy ja wiem czy taka zdolna? Lubię takie różne prace ręczne.Może dlatego nie lubię duzo pisać,mówić bo robiąc "coś"twórczo lubię ciszę i raczej w samotności.Swego czasu skończyłam nawet kurs ogólnobudowlany bo bardzo spodobały mi się wszelkiego rodzaju tynki ozdobne i postanowiłam się tego "naumieć" <oops>
Maga ,wiem,że nie powinnam wnosić od razu do domu chorego kociaka.Plan już jest taki :w piwnicy zrobione jest miejsce dla kotka (piwnicy mam suchutko i czysto),tak więc koty były by odseparowane. Weterynarz jest zaznajomiony z tematem,więc jestem umówiona,że mam kotka i zawożę go do zbadania .
Kwarantannę kotek przejdzie w piwnicy,gdzie będziemy często zaglądać.Jeżeli kotek będzie zdrowy zamieszka w pokoju komputerowym i tam za zamkniętymi drzwiami będzie czuł i słyszał odgłosy domu ,będzie już bardzo blisko nas i Kici i Mikiego .Jeżeli i to też wzięłam pod uwagę ,między kotami się nie ułoży(tu najbardziej obawiam się o reakcję Kici,ona taka wrażliwa i szybko stresująca się) to pojedzie do domu bratowej męża.Widziała koteczkę i jest nią oczarowana.Mają w domu 3 koty dachowce i marzeniem jej jest kotek o takim namaszczeniu .Myślę,że plan mam ułożony dobrze.Czekam na kotka bo nie ja jednak będę go łapać. Jutro mąż umówiony jest z portierem ,jak ten będzie miał wolne i pomoże w łapaniu.
Czy ja dobrze wszystko obmyśliłam? Powiedzcie?
Yamaha,ten kolor sama go tak nazwałam ,to kolor farb Duluxa malinowy krzew,niestety nie wiem dlaczego ale ten kolor "wyszedł"z palety farb Duluxa ,więc raczej jest już niedostępna .
Uch,widzę,że z każdym dniem się rozkręcam i ...piszę coraz więcej.
