Moja cudna kota ostatnio się pochorowała i to jeszcze tuż przed moim urlopem <strach>
Miałam wilekie wyrzuty sumienia że ją zostawiam niedoleczoną
Kitka miała problemy z gardłem; gorączka, odruchy wymiotne, mega chrypka (z takim głosem mogłaby wystepować na koncertach rokowych <shock> ). Po kilku dniach antybiotyku poprawa <pokłon>
Przyjeżdżam z urlopu a Michulec znowu chrypi, suchego nie je. Znów antybiotyk, jutro kończymy ale wszystko OK
Teraz dziewczyna jak odzyskała głos to gada, gada, gada.... <lol>