Ozzy i Iggy

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Starsze koty naprawdę kiepsko znoszą zmianę otoczenia. Kociak tego niemalże nie odczuwa. Oczywiście zdażają się wyjątki przestraszonych malców i dziarskich "dorosłych" kotów.
Może coś Ci pomoze moje doświadczenie. Ja co prawda sie jeszcze nie dokociłam ale przeprowadziłam się z dorosłą już Luną. I było kiepsko choć w nowym domu nie było żadnych innych zwierząt. Siedziała w jednym miejscu, za biurkiem kilka dni. Chyba po tygodniu były pierwsze wizyty w reszcie domu. Po miesiącu kot uznał, że jest u siebie.
Potrzebny jest czas i dużo cierpliwości.
Trzymam kciuki :-)
Awatar użytkownika
asiek
Agilisowy Rezydent
Posty: 1200
Rejestracja: 19 cze 2009, 20:38

Post autor: asiek »

Gratuluję i ja pięknisia.Myślę,że z każdym dniem będzie lepiej a to my jesteśmy niecierpliwi i chcemy szybciutkiego finału.Ferduś(fajne to imię)musi widocznie dłużej poznawać nowe miejsca.Powodzenia. <ok>
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

Dziś Ferdek ma Dni Otwarte. Siedzi sobie pod łóżeczkiem, ale często go odwiedzamy i nie zamykam pokoju. Ozzy już nie prycha i nie warczy, tylko czasem sobie miauknie. Poza tym jak tylko zostanie sam na sam z Nowym, szybkim krokiem wychodzi z pokoju. Pewnie się czuje tylko wtedy, gdy siedzimy tam razem z nim <mrgreen> Ta jego odwaga to trochę na pokaz <roll> Jakby Ferdek miał za sobą swoją bande Norwegów, to też byłby chojrak :D
effendi
Hodowca
Posty: 25
Rejestracja: 21 sie 2009, 13:04
Hodowla: Effendi * PL
Płeć: kobieta
Skąd: Toruń
Kontakt:

Post autor: effendi »

Cieszę sie bardzo, ze idzie ku lepszemu. Jest dokładnie tak jak przewidywałam. Fernando ma taki bojaźliwy charakter i tak czułam ze będzie siedział przez jakis czas w ukryciu a wychodził jedynie nocami. Za to jak sie oswoi, co za pewne zajmie jeszcze troche czasu, zobaczycie ze to kotek z ogromnym sercem. Mysle ze sie zaprzyjaźnia z Ozzym.
U nas w domu on był bardzo opiekuńczy w stosunku do innych kotow, szczególnie tych duzo młodszych. Jeszcze nie widział żeby jakis kot poza matka tak sie opiekował kociakami jak on. Jak tylko opusciły kojec on otoczył je opieka, mył je, spał z nimi w koszu, otulał łapkami. Gdyby był kotka to pewnie by je jeszcze karmił <lol>
Trzymam mocne kciuki za dalsza pozytywna aklimatyzacje.

Magda
Awatar użytkownika
kizior
Hodowca
Posty: 1337
Rejestracja: 09 mar 2009, 08:39
Płeć: k
Skąd: Szczecin

Post autor: kizior »

Mimblo, gratulujemy dokocenia :kotek: :kotek:

trzymamy kciuki za szybką akceptację nowego domu :-)
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

Już po tych kilku dniach widać, że Fernando ma naprawdę fajny charakter. Jego nocne zachowanie mnie po prostu rozczula. Ozz gdy chce być głaskany ociera się o nogę i pada na boczek przebierając łapkami- mam go głachać. Ferdek podchodzi, wyciąga główkę jak najwyżej, żeby sięgnąć do mojego nosa, gdy się nad nim pochylam, patrzy prosto w oczy, kręci kółeczka. Jest niesamowicie ufny, nadstawia brzuszek do głaskania, wkłada główkę w moje dłonie. Stasznie potrzebuje towarzystwa po tym całodziennym leżeniu pod łóżkiem. I woła Ozziego, maca go przez szparę pod drzwiami. Dzisiaj bardzo chciał się w końcu zaprzyjaźnić, rano wyszedł z sypialni Ozziemu na spotkanie, ale Ozz na niego syknął, więc spokojnym krokiem, bez żadnego płaszczenia czy uciekania, Ferdek udał się pod łóżko. Żałuję, że przy tym byłam, bo przy mnie Ozzy zachowuje się zupełnie inaczej, jakby chciał mi pokazać, że on tu pilnuje naszego terytorium i naprawdę się do tego przyklada. Teraz oba koty leżą w sypialni naprzeciwko siebie i się pucują. Póki tam nie wejdę, jest spokój, jak się pojawiam, Ozz zaczyna się popisywać, więc przynoszę im przysmaki dla odwrócenia uwagi.

Także u kotów póki co przyzwoicie, ja natomiast ledwo zipię, rozkłada mnie na łopatki jakaś choroba, mam nadzieję, że dziś lekarz przepisze mi coś, co postawi mnie na nogi, bo trzeba się wreszcie pojawić w pracy... I że nie zarażę tym kotów... Bo wygląda mi to na jakąś bakterię...
Awatar użytkownika
kizior
Hodowca
Posty: 1337
Rejestracja: 09 mar 2009, 08:39
Płeć: k
Skąd: Szczecin

Post autor: kizior »

Mimblo, to kciuki za zdrówko
kasia z gdyni
Posty: 492
Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
Kontakt:

Post autor: kasia z gdyni »

I my kciukamy <ok>
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

No i jest L4, muszę zrobić jeszcze badania, podobno to wirus, ale musimy wykluczyć bakterie.

Dziś postanowiliśmy spać razem. Fernando, który u nas w domku został przechrzczony na Iggiego, patrolował całe mieszkanie. Funkcja chodzenia jest u niego połączona z opcją potwornie głosnego miauczenia, więc spać się nie dało. Ja już się przyzwyczaiłam po tych 3 nocach, TŻ mocno to przeżył, zwłaszcza że on L4 nie ma- budzik na rano nastawiony :D.
Iggy mauczał i szwendał się w poszukiwaniu Ozziego, jak go już znalazł, miauczenie stawało się cichutkie i dziecinne, takie w stylu "a będziesz moim przyjacielem? a będziemy się razem bawić? a umiesz zrobić saltko w tył? a dlugo tu już mieszkasz"? Pewnie każdy z nas kiedyś miał takiego namolnego kolegę, który chciał z nim spędzać dużo czasu, na co my niekoniecznie mielismy ochotę... Ozzy na początku uciekał, słyszałam tuptania nóżek, ale TŻ raz do nich wyszedł na pokoje i zobaczył jak Ozz okłada Iggiego łapką, najprawdopodobniej bez pazurów, bo żadnych obrażeń nie widzę, a Iggy nawet nie uciekał, tylko tak stał i pozwalał się policzkować. Rano Ozz przyszedł się do nas poprzytulać i pobawić, a Iggy poszedł na swoje stanowisko podłóżkowe. Oj, już bym chciala, żeby się razem bawiły, na razie jest o tyle dobrze, że Ozzy nie jest specjalnie agresywny i Iggy musi go naprawde podirytować, żeby został ufukany.
Iggy jest pocieszną ciapą, a do tego wszystko robi głosniej niż Ozz: donośniej chrupie suche, chłepta wodę, miauczy, nawet mruczy głosniej. I dłużej w kuwecie siedzi <lol> . No i paletę miauknięć ma bogatszą. Ciekawe, czy zależy to od indywidualnych cech kota, czy tego, że gdzieś tam w tle majaczą gadatliwe syjamy?
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga »

Będzie dobrze, kciukam
Zablokowany