Strona 15 z 23

Re: Elsa

: 23 kwie 2016, 08:38
autor: Dorszka
Nie powinno jej się nic stać, to małe cięcie, ona nie wskoczy wyżej, niż pozwoli jej ewentualny ból.
Skoro szew jest taki "wciągnięty", to zapewne jest to taki wewnętrzny, pojedynczy, jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że Elsa do niego nie dosięgnie. Interesować będzie się na pewno, ale jeśli nitka jest dobrze schowana, może uda się bez kubraczka. Szkoda, że lekarz nie założył go od razu po zabiegu, lekarze wiedzą, jak trzeba zacisnąć i powiązać sznurki, żeby kot się nie wydostał. Teraz to już łatwe nie będzie.

Kciuki za szybki powrót do zdrowia :)

Re: Elsa

: 23 kwie 2016, 08:51
autor: gloria
Spróbowałam założyć kubraczek, udało się, zobaczymy jak długo wytrzyma, na razie jest obrażona i schowała się za łóżkiem.

Re: Elsa

: 23 kwie 2016, 09:59
autor: Fusiu
Przypomina mi się jak zakładałam kubraczki dwóm dzikim kotkom <lol> to jest wyzwanie :mimbla:

Trzymam kciuki za szybki powrót do pełni sił <ok> :kotek:

Re: Elsa

: 23 kwie 2016, 11:11
autor: asiak
Mała spryciula :kotek:

Re: Elsa

: 23 kwie 2016, 11:14
autor: Luinloth
Oj ten szylkowy charakterek i spryt :kotek:

Re: Elsa

: 23 kwie 2016, 19:18
autor: Kamila
oj mi jak wet założył po wizycie kontrolnej, to ledwo Liluszka wyszła z transportera, to kubraczek już był zdjęty. Potem jakoś mi się udało założyć, no trzeba się trochę pogimnastykować, ale dla spokoju swojego i kota lepiej żeby go miała na sobie. A może jakaś fotka kubraczkowa :hidden:

Re: Elsa

: 24 kwie 2016, 12:50
autor: gloria
Elsa bardzo źle zniosła wczorajszy dzień w kubraczku, praktycznie cały czas leżała, kryła się po kątach, nie była w kuwecie, musiałam ją tam zanieść i wieczorem dopiero zrobiła siku. Do misek rzadko podchodziła, ja jej podstawiałam pod pyszczek, wtedy jadła i piła. Była wpół przytomna, nawet jak siedziała to oczy jej się zamykały. Nie pozwoliła sobie sprawdzić rany, miałczała i gryzła. Na szczęście nieco się rozbudziła wieczorem i wskoczyła na drapak, zasypiała w gnieździe. Rano zdjęłam jej kubraczek, z ranką wszystko ok, założyłam Elsie rękaw z bawełnianej bluzki i do tej pory nie próbowała się dostać pod żeby wylizywać szew. Odżyła zdecydowanie, pierwsze co zrobiła po zdjęciu kubraczka to wizyta w kuwecie. Do pracy idę we wtorek i chyba dopiero wtedy założę jej kubrak. Myślę, że taki zestresowany kot wolniej zdrowieje, teraz jest w zdecydowanie lepszej formie niż wczoraj.

Re: Elsa

: 24 kwie 2016, 21:48
autor: fado123
biedna malunia ,będzie dobrze trzymaj się dzielnie

Re: Elsa

: 25 kwie 2016, 15:27
autor: elsa
I jak się miewa dzisiaj moja imienniczka-buntowniczka?

:kotek: <serce> :kotek: <serce> :kotek:

3mam kciuki za bezproblemową rekonwalescencję! <serce>

Re: Elsa

: 25 kwie 2016, 16:27
autor: gloria
Bez kubraczka jest super, wczoraj też rękawa się pozbyła, ale chyba jest tak, jak Dorszka pisała, że ona nie sięga do szwu, w każdym razie myje się dokładnie, ale głównie sierść, wygolona skóra jej nie interesuje... Szwów to ja się doliczyłam tylko dwóch, ranka wygląda bardzo dobrze i chyba nie przeszkadza jej w ogóle, mimo, że nitki są na zewnątrz. Nie sądziłam, że ten szew będzie taki krótki, pamiętam pierwszą kotkę ponad 20 lat temu, szew miała chyba na 5 cm albo i więcej.
Zobaczcie jak to dzisiaj u Elsy wygląda, aż się zastanawiam, czy mi kota rzeczywiście wysterylizowali :)

Obrazek