nmin pisze:A ja mam pytanie o wymiary, bo na Zooplusie nie mogę ich znaleźć. Jaka jest średnica i orientacyjna wysokość? U mnie poidło stoi na blacie kuchennym. Na razie mamy Trixie i koty je lubią, to po prostu ja zachwycam się wyglądem Drinkwell <lol>
Zmierzyłam, średnica Drinkwell 360 to 34 cm. Wysokość wieżyczki ok 25 cm.
atomeria pisze:Dorszko, czy nadal nie używasz filtra w Drinkwell 360? I jak często zmieniasz wodę?
Filtra nie używam, nie widzę żadnej potrzeby szczerze mówiąc. Nie traktuję swoich kotów, broń Boże, gorzej od siebie, u nas już od dawna nie kupuje się wody, szkoda zasypywać świat plastikami, skoro woda w kranie równie dobra, pijemy bez filtra, wierzę wrocławskiemu Sanepidowi

Woda butelkowa pojawia się u mnie w domu tylko wtedy, gdy są goście, tak piszę, żeby Ci, którzy mnie odwiedzali, czy mają odwiedzić, nie wpadali w panikę <lol> .
Z wymianą wody jest u mnie różnie, w zależności od poidła, i żeby zaspokoić różne upodobania futer - jedne koty kochają wodę "odstałą", inne świeżą. W Drinkwell i Catit wymieniam najrzadziej, gruntowne mycie i wymiana wszystkiego raz w tygodniu, ale też u mnie spora gromada (są w stałym wykorzystaniu przez 7 kotów), i z tych poideł codziennie ubywa bardzo dużo wody, więc tak naprawdę codziennie ok 1/3 świeżej wody w nich ląduje. Mają bardzo dobry filtr mechaniczny, więc nie osadzają się na wodzie żadne włosy. Cat Mate - tutaj już częściej, co 3 dni, a bywa, że jeszcze częściej, bo tutaj łatwiej o zanieczyszczenie. Z tym mam zawsze problem, bo chociaż koty Cat Mate kochają, piją z niego niewiele tego pierwszego dnia, ze świeżą wodą. Dlatego staram się utrzymać rytm trzydniowy tutaj.
Oprócz poideł mam też zwykłe miski, i w nich wymieniam wodę codziennie, w zasadzie jak tylko zobaczę włosy na powierzchni, bo koty nie lubią do takiej wody podchodzić. Co ciekawe, do zwykłych misek, w przeciwieństwie do Cat Mate, podchodzą do tej najświeższej wody, po czym porzucają ja na rzecz fontann.
Zapomniałam jeszcze o LK, kiedyś wymieniałam w niej wodę bardzo często, bo się zakłaczała, a odkąd mam gąbkowy filtr, tak co 4-5 dni.
Tak naprawdę tutaj jak ze wszystkim z kotami, trzeba poznać ich upodobania - nie zawsze warto przesadnie sterylnie wszystko trzymać, bo niektóre koty najwyraźniej nie lubią zapachu świeżo nalanej wody, i nie chodzi tu o kranówkę, bo kiedyś używałam tylko wody butelkowej, i było podobnie, jedne chodziły tylko tam, gdzie świeżo, dla innych musiałam trzymać taką dwu - trzydniową. To właśnie te koty były powodem, dla którego kupiłam pierwszą fontannę, bo wizja wody stojącej bardzo mi nie pasowała. Taki nawyk jeszcze z czasów, kiedy miałam akwaria - nie wolno wyłączać w nich filtrów, bo w wodzie "ruchomej" nie rozwijają się niekorzystne bakterie, te beztlenowe. Chciałam mieć możliwość zadowolenia kocich gustów co do wody "odstałej", bez obawy o jej stan.
Jeszcze mycie - chyba już pisałam, Drinkwell 360 jest dla mnie o prostu bajką. Wolałabym osobiście, żeby był porcelanowy, ale jest z takiego szarego plastiku. Żadnych załomów, gładkie powierzchnie, misa i wieżyczka do umycia, po prostu poezja, 3 minuty i po krzyku. Nie wiem, jak ze zmywarką - ja bym w ogóle nie myła kocich rzeczy w zmywarce. W końcu używamy tam sporo chemii, i nie ma siły, połysk i te rzecz - zawsze coś może na naczyniach zostać. Ja niekiedy poznaję po smaku herbaty, że w danym domu jest zmywarka

W dobie alergii i różnych nietolerancji ilość chemii ograniczałabym do minimum, a już na pewno w odniesieniu do kotów.
Najbardziej nie lubię myć bardzo lubianego przez koty Cat Mate, tam pełno załomków, kącików, dla mnie lenia to dramat, tylko dla nich to robię <lol>