Strona 15 z 77
: 13 lip 2012, 17:32
autor: yamaha
Ja tez mam duza Cat-it, jest super !

: 23 lip 2012, 23:31
autor: Dorszka
kosanna pisze:Jak koty mają "dobre relacje" to w zupełności wystarcza jedna kuweta dla dwóch, albo większej ilości kotów. jednak gdy pojawiają się problemy to pierwszą rzecz, ktorą zalecają koci behawioryści to "dostawić kuwetę".
Nie chcę, żeby wątek
Agnieszki7714 zamienił się w kuwetowy - to wątek jej kotów, i taki powinien pozostać, ja jednak nie mogę postu
kosanny zostawić bez odpowiedzi, bez względu na ewentualną kolejną "wojnę kuwetową". Każdy behawiorysta zaleca zwiększoną ilość kuwet bez względu na "relacje", których nigdy do końca nie znamy. Każdy, kto czyta forum wie, jak być powinno, i każdy sam dokonuje takich czy innych wyborów, nie chcę wywoływać kolejnych dyskusji w rodzaju "a u mnie...", bo to, że u kogoś coś jakoś funkcjonuje, nie jest jeszcze dowodem, że jest to najlepsze i słuszne rozwiązanie, i porada, że dla dwóch lub większej ilości kotów może wystarczyć jedna kuweta, jest zwyczajnie nieprawdziwa. To z punktu widzenia behawiorysty i kociego dobrego samopoczucia, nie jakiegoś jednostkowego przypadku.
To prawda, że koty często korzystają z kuwet naprzemiennie, ale to nie znaczy, że w takim razie należy zastąpić dwie kuwety jedną - to właśnie jest to ich dobre samopoczucie, że mogą swoją obecność zaznaczyć w różnych miejscach swojego "terenu". Dwie kuwety nie są po to, żeby koty się nimi podzieliły, ale żeby miały wybór, żeby w razie potrzeby mogły się podzielić, a jeśli takiej potrzeby akurat nie mają, to rzeczywiście często i tak załatwiają się do jednej. Ale nigdy nie jest tak, że ta druga stoi zawsze bezużyteczna.
: 24 lip 2012, 08:55
autor: Agnieszka7714
Dorotko podpisuję się pod tym obiema rękoma i jestem świadoma swojego błędu. Codziennie myśle, co by tu zrobić, jak coś poprzestawiać aby ta druga kuweta znalazła się w naszym domu. Mam problem, bo aby stanęła w odpowiednim dla kota miejscu (czyli w miarę ustronnym, aby nikt nie przeszkadzał w korzystaniu z niej) to tak naprawdę nie mam gdzie. W przedpokoju jedyna wolna wnęka to tam stoi duża bella maxi, reszta ścian ma "głebokość" około 10 cm i jest przeważnie blisko drzwi, wiec jak stawialiśmy dodatkowa kuwetkę jak przyjeżdżał nowy kot, to była obijana i potykaliśmy się o nią. W rezultacie wszystkie dokocenia wyglądały tak, że koty korzystały z jednej głównej kuwety. Łazienka odpada, bo tam nie ma miejsca, nawet kosz na bieliznę stoi z boku drzwi w wejściu. Sypialnia odpada, bo muszę jeszcze zrobić miejsce na łóżeczko i dodatkowa szafę na ubrania dla dziecka.
Jedyne wolne miejsce to salon, ale jest połaczony z aneksem kuchennym i tak naprawdę ta kuweta stanie na ich pograniczu i powiem wprost nie chce mieć kuwety w kuchni. To już jest moje widzi mi się, ale no przykro mi - nie kuchnia.
Jestem świadoma, że robię źle i może ktoś pomyśli, że uciekam od tej kuwety dla łasnej wygodny, ale tak nie jest i polecam wszystkim wiecej kuwet, sama wiem jaki jest problem korzystania z jednej łazienki gdzie mieszkają trzy osoby.
: 24 lip 2012, 09:29
autor: Danusia
Agnieszka kuweta w pokoju Pauliny jest wepchnięta głęboko pod biurko akurat narożna bo tak wyszło i wejście jest trochę z boku ale jej nie widać ustronnie jest i kawałek od łóżka, w tzw. salonie <mrgreen> mam kuwetę między kredensem ,a komodą wepchnietą na maxa kuweta Dorszkowa taka z klapą na górze i juz sie przyzwyczaiłam ,a znajomi no cóż naturalna selekcja ludziów lubiacych zwierzęta <mrgreen> mam za małą łazienkę w przedpokoju też się nie da bo tam jest legowisko sznaucerki olbrzymki ,a ma być to spokojne miejsce.
W naszym domu na wsi jedną kuwetę mam w pokoju Pauliny pod stołem ( taka sama jak w mieszkaniu ,a stół ma wielki obrus i kuwety nie widać ,a jest bardzo ustronnie, druga jest w łazience ale tam to mogę i pięć postawić ale tylko tam

chyba większość nas ma problem z ustawieniem kuwet ale coś trzeba wybrać :-) .
: 24 lip 2012, 12:54
autor: Agnieszka7714
Danusiu, pokój córki odpada, bo koty fizycznie nie będą miały dostępu, bo są zamykane drzwi ze wzgledu na niebezpieczeństwo jakie tam na nie czyha. Pomimo próśb wobec Oli, nie wywiązuje się z obietnic utrzymania porządku i chowania niebezpiecznych przedmiotów dla kota.
Salon, tak jak pisałam, mam połaczony z kuchnią, nieoddzielony niczym i to dla mnie tkwi problem wstawienia tam kuwety. Przyznaje się do tego bez bicia, że to mój wymysł. Poza tym miejsce byłoby tylko po stronie kuchni, bo w salonie jest 1 ściana wzdłuż której ciągiem stoi szafka + drapak+ wersalka. Na ścianie z drzwiami stoi szafka z telewizorem i od razu są drzwi. Musiałabym postawić kuwetę na "środku" co przecież mija się z celem, bo kot nie skorzysta z takiej kuwety.
Pomyślałam o tej szafce co stoi koło balkonu, ale tam żadna kuweta nie wejdzie, bo nie ma chyba takiego mini wymiaru.
Chyba zwariuje jak czegoś nie wymyślę, teraz już sama na siebie jestem zła. Jedynym miejscem jest ten nieszczęsny przedpokój. My się przyzwyczaimy do jej obecnosci, tylko czy kot przyzwyczai się, że z tylu kuwety będzie miał wejście do sypialni, a z przodu drzwiczek wejście do łazienki.
Tu jest stare zdjęcie tej ścianki gdzie mogę postawić kuwetę.
przepraszam, że opanowałam wątek kuwetkowy <pokłon>
: 30 lip 2012, 11:27
autor: Agnieszka7714
To może napisze jak wygląda sytuacja na ten moment z dwoma kuwetkami. I tak powiem, że jestem w szoku. Z dwóch korzystają wszystkie koty. Wchodzą gęsiego. Tzn rano gdy wstaję idę do łazienki, za mną trzy koty. Po chwili do nowej kuwetki wchodzi Fricco, Vincent siada przed kuwetką i czeka. Po nim wchodzi Frodo, Vini nadal pilnuje. Wchodzi ostatni aby zostawić swój zapach. Potem śniadanko i sytuacja powtarza się tylko przy drugiej kuwecie.
Jeżeli chodzi o zachowanie Vincenta, to też jestem w szoku, bo zrobił się dominantem. Atakuje Froda, próbuje ustawiac wszystkich po kontach i z łagodnego baranka który wycofuje się przy sporach, teraz to on wywołuje te spory. Do Fricca jest łagodniejszy, ale tez paca go łapką. Nawet jak bawi się ze mną to tez stał się bardziej agresywny podczas tych zabaw. Pewnie to za krótki okres aby komentować to zachowanie, do tego młody jest świeżo po ciachaniu, więc to też nowa sytuacja w domu. Ale ewidentnie Vincent zmienił swoje zachowanie. Mam wrażenie że jest bardziej rozdrażniony, ale bardziej chętny do kontaktu z domownikami. Obserwujemy dalej.
: 30 lip 2012, 12:18
autor: Joanna P.
Vincent najwyraźniej próbuje wprowadzić nowe porządki w stadzie .. ciekawa jestem jak to będzie rozwijać ...
U mnie też czasami bywa "kolejka" przed kuwetą, a ostatnio zauważyłam ... dwa ogony wystające z kuwety <shock> Panowie postanowili załatwić swoje potrzeby równocześnie ...
Re: Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości
: 11 sie 2012, 10:35
autor: Dżester
A ja mam kuwete dużą zamknietą , kupiłam taką bo sądzilam że zapach nie bedzie sie unosił ani nie bede czuła w domu żadnych zapachów.Niestety tak nie jest, moim zdaniem w domu śmierdzi kuweta i to nie wiem dlaczego, mam fajny żwirek brylujący ktory niby pochlania zapach ale z tym zapachem to raczej jakis kit, wyciągam kotku z kuwety tak często jak tylko mogę . Mam koleżankę ktora ma kota i ma kuwete nie dośc ze prawie na srodku mieszkania to jeszcze odkryta i wogole nie czuć kocimi odchodami. Nie wiem czemu u mnie tak śmierdzi, powinnam odkryć ta kuwete , czy miec ciągle zamkniętą jak mam ? Dodaje ze kot byl kastrowany jak mial 8 miesiecy ;) ma teraz Rok .( jeśli chodzi o zmiane połozenia kuwety to nie wchodzi w gre ) jeśli mozecie to doradzcie mi coś ;)
: 11 sie 2012, 10:59
autor: Dorszka
Proponowałabym też zdjąć drzwiczki - jeśli kuweta jest zbyt szczelna, w środku jest ciągła wilgoć, i to taka wysycona "odpowiednim" zapachem. Badanie moczu na wszelki wypadek, jak radzą inni, też bym zrobiła, chociaż myślę, że to raczej sprawa "mikroklimatu" w samej kuwecie. Drewniane żwirki, choć bardzo wygodne, nie są najlepszymi pochłaniaczami zapachów, i jeśli kot ma bardzo intensywnie pachnący mocz, proponowałabym wymienić na jakiś inny, może drobniutki bentonit (ale ten drobny, jak piaseczek).
: 11 sie 2012, 12:09
autor: Molly
Moja Effy nie chce korzystać z kuwety bez drzwiczek, zdjęłam jak te upały były, bo doszłam do wniosku, że to okropne musi być dla kici - przestała chodzić do kuwety. Założyłam drzwiczki od razu wparowała jakby tylko czekała na to.
Ale muszę przyznać, że nawet jak otworzę kuwetę nie czuję nieprzyjemnych zapachów. Wszystko zakopane i takie bezwonne.