- u mnie każdy stwór reaguje na swoje imię, na szczęście,,,ale jak wołam Muffina to przybiega też Sapcio i zaraz za nim Vitek, bo chcą sprawdzić po co wołam Muffina...a może ON dostanie smaka a oni nie dostaną????

- myślę, że na tej samej zasadzie działa Morusek.....
- ale są sytuacje, gdzie na wołanie imieniem kot natychmiast rozpływa się w powietrzu i znika na wiele godzin- tak robi Marra, kiedy ją wołam do szczotkowania...najpierw przybiega ale kiedy widzi szczotkę w mojej ręce...natychmiast "ginie" i mogę sobie wtedy wołać i wołać.....
- reszta jest grzeczna i reaguje,,,ale wystarczy, że myję ich miseczki to biegną wszystkie bez wołania i każde zajmuje swoje miejsce do jedzenia smaczków- Marra na lodówce, Vitek z Ellem na szafce w kuchni a Muffin ,Alma i Tika w łazience....Sapo natomiast leży grzecznie w przedpokoju.....
- kiedy właczam dobrą płytę- np. Jazz, który uwielbiam, to wszystkie zwierza pędzą do pokoju i układają się na swoich miejscach, mam wrażenie , że są prawdziwymi koneserami..... :-)
- kiedy mam w rękach cążki do obcinania pazurków to w trakcie obcinania pierwszego stwora cała reszta chowa się w najdziwniejszych miejscach....ale jak już dopadnę któregoś to bez sprzeciwu pozwala sobie robić te wstrętne manicure,,,, <strach>
- suma sumarum- podejrzewam, ze Morusek biegnie zawsze jak tembr głosu może wskazywać zainteresowanie z Twojej strony, bo przecież nie ma nic piękniejszego na świecie dla kociego stwora od bycia w centrum zainteresowania swojej Panci.... :-)