Strona 147 z 340

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 23 kwie 2013, 21:01
autor: margita
aaaaaaaaaaaaaaaaa ...... jakie piękne zdjęcia .... <zakochana> <zakochana> <zakochana>
ferajna cudowna ... <serce>
i jaki raj na tarasie .... <mrgreen>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 23 kwie 2013, 21:52
autor: Agnes
jak pięknieeeee <serce> <serce> <serce> cudowna słoneczna sesja <zakochana> pięknie misiaki :kotek: o balkonie ta ja już nic nie mówie, w zeszłym roku zobaczyłam kaskadera na balkonie i wymiękłam <strach>
<lol>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 kwie 2013, 13:55
autor: Hann
Sonia pisze:Dziewczyny Hann ma ten taras chyba na wysokim parterze, nie na wysokościach.
I piętro, ale spokojnie, trzymam rękę na pulsie <mrgreen> Lucek i Leoś wyprawiają cuda łażąc po balustradzie w te i we wte ;-)) Nawet się zastanawiam czy nie spowodują wypadku samochodowego, bo ktoś może kątem oka zobaczyć balansującego na balustradzie i z wrażenia wjechać na latarnię, ale póki co wszyscy zdrowi, i koty i kierowcy w komplecie. No nie mogę im dziewczyny zamknąć tarasu bo to ich ulubione miejsce. A się nie osiatkuję bo jak to będzie wyglądało :-) Póki co 5 lat taras jest, koty są <mrgreen> Przypominam fotki Lucka na tarasie, to chyba o nich mówi Agnes ;-))

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I jak wiadomo chłopak zdrów i cały.

Póki co zgarnęłam z balustrady Jadwinię i odsunęłam leżak, bo to po nim udało jej się wspiąć i wykonać skok. Mała jest alpinistką pozbawioną instynktu samozachowawczego, wspina się na wszystko, a potem niekoniecznie umie zejść ;)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 kwie 2013, 14:15
autor: Miss_Monroe
Oj, ja takich zdjęć oglądać nie mogę, bo mi serce w gardle staje <strach>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 kwie 2013, 14:49
autor: maga
Hann wybacz ale ja tego nie pochwalam ... może i 10 000 razy sie uda ale 10 001 ...może być tragiczny w skutkach.
Niezmienna jestem, wiem ile mi znajomych opowiadało ...no nic sie nie dzieje przecież wychodzi i wraca. Potem płakali do słuchawki. Koleżanka teżma taras wielki 100m, jej pierwszy kot zginął spadając, teraz drugiego nie puszcza inaczej jak na smyczy.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 kwie 2013, 15:08
autor: elunia40
Och! Te ostatnie zdjęcia też przyprawiają mnie o gęsią skórkę. Wystarczyłoby, gdyby w tym momencie nad głową Lucka przelatywał ptaszek... Albo sroka, która lubi atakować koty.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 kwie 2013, 17:53
autor: Julcik
Oj ja to bym się nie odważyła.
Wiadomo, że się pilnuje, ale tu tak jak się mówi - wystarczy sekunda i może być tragedia.
Siatki sa teraz takie, że prawie niewidoczne ;-)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 kwie 2013, 19:29
autor: Amber
Jak zagladalam do Ciebie do watku ostatni raz, to byl tylko Lucek i Leos :-)
A teraz widze, ze dolaczyla Jadwinia <serce>
Przesliczna jest, cudowna, puchata kulka, nie dziwie sie, ze tak skradla Twoje serce <zakochana>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 kwie 2013, 21:30
autor: Mago
Hann, przyznaję, że mnie zaszokowałaś.
Jeżeli zechcesz przemyśleć jednak sprawę osiatkowania tarasu, to polecam: http://siatkadlakota.pl/
Ludzie są z Warszawy, w moim odczuciu bardzo sympatyczni i rzeczowi, myślę, że warto zapytać ich o poradę w kwestii estetycznego zabezpieczenia tarasu.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 24 kwie 2013, 21:45
autor: Miss_Monroe
Moja sasiadka ma siatkę transparentna i praktycznie jej nie widać. Hann nie zdarzylabys złapać spadajacego/ zeskakujacego z balkonu kota bo to trwa dosłownie ułamek sekundy. Widziałam kiedyś przywiezionego do lecznicy kota, ktory wypadl przez okno, przerażający widok :((((