Re: Vitali II von Sturmcastle
: 28 sty 2013, 21:52
Ja sie z ta opinia całkowicie nie zgadzam, to, jakie zwierze będzie, jego charakter itp. zależy w bardzo dużej mierze od odpowiedniego prowadzenia przez hodowce jak i pozniejszego właściciela. Kazde zwierze niewlasciwie poprowadzone moze byc niebezpieczne dla właściciela. Przykladem jest labrador sasiadki, ktory atakuje ludzi jak i zwierzeta, jednemu psu np. odgryzl ucho. Magda z Montegrii rowniez ma np. wspaniałego bullteriera Torgera. Od dwóch lat u moich rodziców mieszka drugi w życiu bullterier, który został uratowany i adoptowany z fundacji SOS Bullterier. Jest to pies niesamowicie przyjazny i kochany. W XIX wieku bullteriery polowaly na szczury, ale nie można pisać, ze zwierze zostało "stworzone do zabijania". Najlepiej jest poznać dobrze zsocjalizowanego psa rasy bullterier a nie przypinac do całości rasy tak krzywdzacej opinii. Przykładem cudownego psa jest Juicy, ktora przeszła w życiu wiele a jest niesamowicie kochana i oddana. Przepraszam za <offtopic> ale przestrzeganie przed trzymaniem jakiejś rasy w domu uważam mocno przesadzone i mówię to jako osoba, ktora 15 lat wychowywała sie z cudownym bullterierem trzymanym w domu.Ada pisze: a przed bulterierem to jednak bym przestrzegała...to rasa utworzona do zabijania i jeżeli pies nie jest szkolony i prowadzony mocną ręką to po osiągnięciu pełnej dojrzałości (ok.3 lat) może stać się bardzo niebezpieczny nawet dla własciciela.....generalnie to przestrzegałabym przed rasami czysto obronnymi, żeby nie trzymać ich w mieszkaniach

