- a ja już tak tęsknię do wiosny, że ulepiłam wielgachna donicę w pracowni i wsadziłam tam sobie wiosenny ogródek...po paru dniach rozkwitły krokusy i hiacynt, od razu mi w domu rażniej.... :-)
- a co do Mrumry, to wspaniała kotka, bardzo już stareńka ale zdrowa i bardzo żywotna, mam jeszcze jedną czarno białą kotkę w pracowni - ma w tej chwili ok.15 lat, trafiła do nas przed Mrumrą i podejrzewamy, że jest jej matką, dlatego nazywamy ją Matka Kotka....postaram się zrobić jej zdjecia, nareszcie znalazłam aparat, który buchnęły moje koty z biurka...po dokładnym spenetrowaniu pokoju na czworakach <oops> znalazłam aparat wepchnięty za tylną nogę od komody....Elle z Vitkiem dostali po zółtej kartce

, to już druga zółta kartka dla Vitka w tym tygodniu bo przedwczoraj buchnął mi kredkę do oczu i wsadził do mojego kalosza....wiem na pewno, że to on, bo tylko Vitia potrafi wskrabywać się na półkę w łazience i uwielbia grzebać w moich kosmetykach...szminkę to chowam do specjalnego zamykanego etui bo wyrażnie lubi ją...obgryzać..... <shock>
- a żeby nie było za sielankowo to przed chwilą Baranisko zaczęło zgrzytać zębami, ( zawsze zgrzyta jak mu coś dolega) i ..."zapawiowało" dywanik w łazience.....i nie był to- niestety- wibrys.... <hm>
- muszę zostać dzisiaj w domu i go poobserwować, bo, znając jego żarłoczność, podejrzewam, ze mógł coś niejadalnego znowu zeżreć..... <wsciekly> , jak wymioty się powtórzą, to pewnikiem pogalopuję do kliniki po kontrast i jutro mu prześwietlimy brzucho.....ale mam nadzieję, że to tylko efekt jego obżarstwa chrupkami..... <hm>